Trwa idiotyczna przepychanka o wyznawaną przez zabójcę ideologię. Otóż nie było i nie ma ideologii, która nakłania do zabicia swoich bliskich, a następnie do mordowania przypadkowych osób. Czyny, które popełnił ten człowiek są efektem opetania demonicznego, lub jak kto woli szaleństwa.
Próby wpisywania takich wydarzeń w kontekst polityczny są przerażające, ponieważ powstaje odium wymierzone w Bóg wie kogo, a już to, że prostak Kierwiński ubarwia mord na sposób polityczny i puszcza to w świat... Dobrze, że od lat nie mam go nawet za człowieka, choćby najgorszego.
Oczywiście tysiące nadążąją jak mogą, z obydwu stron politycznych, czy ile tam ich jest, a każdy musi się popisać dla atencji swoim zidioceniem. Jedni chcą zakazu posiadania broni przez obywateli, zupełnie tak, jakby właśnie teraz broń sprzedawano w sklepach "żelaznych". Nie chciałbym być w skórze posiadacza legalnej broni, bo nagonka trwa, a od nagonki do decyzji politycznych dziwnie krótko.
Inni winią wolność słowa, bo każdy wypisuje co chce bez kontroli urzędniczej, inni znowuż zamiłowanie do azjatyckiej mangi, ubieranie się na czarno i chodzenie z ponurą miną. Już nawet widziałem jakąś idiotkę, która wini obrazy tej biednej zamordowanej siostry, bo jakieś takie....
Ogólnie jest tak, że ludzie w dzisiejszych czasach szukają prostych odpowiedzi oraz to, że z powodu choćby najskrajniejszych ale jednostkowych wydarzeń, są gotowi do zgody na dalsze ograniczenie własnej wolności, a nawet tego łakną. Czyż wszyscy dokoła nie opowiadają im, że najważniejsze jest bezpieczeństwo?
A nie jest, bo najważniejsza jest wolność! Bez niej nie jesteśmy przecież ludźmi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz