Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solidarność 80. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solidarność 80. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 sierpnia 2010

Solidarność - 30 letnia babinka

Dziwnie obco się czuję w związku z rocznicą Sierpnia 80. Tyle wielkich słów o sukcesie, a prawdę powiedziawszy ta nasza ukochana Solidarność dostała łomot.

W grudniu 81 po raz pierwszy, potem przez lata powolnego i przeraźliwie nużącego popuszczania smyczy a trzeci raz po 89 gdy robiła za osłonę przemian ustrojowych.

Dzisiejsze elity władzy, te młodsze, których korzenie tkwią w latach 80 zbyt długo pozostawały w cieniu elit, których mitem założycielskim był rok 1968. Teraz po latach byle jakiego obchodzenia się z pozostałościami po Solidarności znalazły swoją kotwicę i nagle chcą mnie zapędzić tam gdzie śpiew, wołanie o wolność i las rąk z palcami ułożonymi w znak zwycięstwa.

To smutne, ale za późno! Ani mnie nie interesuje ich wielkość ani małość. Ani limuzyny rządowe z których wysiadają ani tęsknota za tym pięknym latem, rewolucjonistów wykolegowanych, wypchniętych poza nawias.
Ogień zgasł i nawet jak się powiedzie pocieranie patyków jeden o drugi, to już nigdy nie będzie ten sam ogień. Bawi mnie tylko, że teraz patyki pocierają ludzie finansowej elity, władzy i mediów. Chcą dla takich jak ja rozpalić cos w rodzaju nowego ogniska ducha. Jaja.

Przypomina mi to fragment z opowieści Stanisława Lema o profesorze Tarantodze, gdzie opisany jest jeden taki sprytny profesor, który przy pomocy narzędzi dostępnych w epoce kamienia łupanego chciał wykonać krzemienną skrobaczkę. Stłukł okulary i zwichnął nadgarstek ale skrobaczki nie wyłupał.

Tak to właśnie jest i nic na to nie poradzicie, szlachetni panowie.
Solidarność się zestarzała jako mit, szybciej niż jakikolwiek inny. Wiem, wielu było pomagierów, ale trzeba sobie wreszcie uprzytomnić, że zestarzała się brzydko, dlatego, że kompletnie nie przystaje do dzisiejszego, realnego życia. Jej ideały przestały być zrozumiałe.

Biorę do ręki „Dzienniki” Kisiela i otwieram sobie na stronie opisującej dzień sprzed 40 lat. Gdybym był bezczelnym złodziejaszkiem mógłbym spore fragmenty opublikować na blogu, ot, zmieniając kilka nazwisk i tekst by „chodził” jako wielce aktualny choć kontrowersyjny.

Wyciągam z szafy pożółkłe solidarnościowe szpargały i czytam o konceptach gospodarczych i społecznych. Kurz, śmieci, rozczarowanie.

Solidarność nie wytrzymała próby czasu, nie tylko dlatego, że Wałęsa okazał się nie całkiem tym Wałęsą ani Jurczyk nie całkiem tym Jurczykiem. Na to możnaby machnąć ręką. Z roku na rok rozdźwięk pomiędzy Solidarnością wyobrażoną, która rosła nie tylko we mnie jako symbol mojej, naszej, młodości przecież, a tą realną ( uwaga bo trudne! ) się zmniejszał i zmniejszał. W końcu został prawdziwy, realny ruch społeczny i związkowy. Piękny narodowy gest, ale od razu w umęczonej sepii starych fotografii.

Jako dureń i znany grafoman nie potrafię być może tego odpowiednio wyrazić w związku z czym posłużę się przykładem:

Miesiąc temu, jak co roku, przez blogosferę przeszła fala emocji związanych z rocznica Powstania Warszawskiego. Dzisiaj emocji nie ma i w ćwierci, choć większość piszących tutaj w jakiś tam sposób dotykała tych wydarzeń osobiście.

Nie jest przypadkiem, że chociaż od rana „chodzi za mną” piosenka z tamtych czasów, nie jest to ani bojowy Kaczmar, ani Sentymentalna panna „S” tylko „kawałek” ,chyba(?) Wałów Jagiellońskich a szczególnie jedna zwrotka z tej piosenki:

„A pewna pani spod baru
Przestała się lekko prowadzić
Wcale nie w ramach Solidarności
Ino z powodu starości”

Czy to już kompletny upadek ducha, czy może wreszcie normalność?

sobota, 31 lipca 2010

Dwa Sierpnie

Zestawienie dwóch sierpniów, tego z roku osiemdziesiątego…i tego z czterdziestego czwartego.



Wiem, to co napisałam brzmi dziwnie, ale tylko pozornie.



Często czytam o tym sierpniu z czterdziestego czwartego, jako o największej klęsce. O tym, że dano się wykrwawić najlepszym synom ( i córkom) narodu i to w imię drugiej Rzeczypospolitej - ułomnej.



Że prowadzono dzieci na pewną śmierć w imię ideału, który i tak był stracony’m. Że zrobiono z ówczesnej patriotycznej młodzieży samobójców.



Potem patrzę na zdjęcia z Powstania, na uśmiech i dumę Warszawskich Żołnierzy…i sądzę, że nikt nie ma prawa ich i ich dowódców tak oceniać.



Nie będę przytaczać historii, które znam z opowieść babci Jacka, która w Powstaniu Warszawskim brała udział. O pradziadku Jacka, który w tym powstaniu zginął. Nie, nie mam zamiaru tego opowiadać.



Mam zamiar zestawić ten sierpień osiemdziesiąt, który stał się dla wszystkich nadzieją, początkiem walki o Polskę i jej dobre imię.



Pamiętam jak cała Polska wstrzymała oddech oczekując wieści z wybrzeża. Ile to niosło ze sobą nadziei.

No cóż, w końcu, zamiast walczyć (bo jak długo można), przekonano, nie przekonanych, że lepiej iść na układ ( a tych, którzy tego nie chcieli, stali się odtąd już nie przyjaciółmi, a wrogami.)



I potem, piosenka Kelusa - Sentymentalna Panna S.







I pewien pan (jak go nazywał Kisiel) „Bartosz o zawsze dramatycznym wyglądzie”, który Polskę nazwał „Brzydką Panną Bez Posagu”…stał się autorytetem i „profesorem”.



Więc tak wyglądają polskie realia, patriotyzm to lipa? Wiara w święte prawo do miłości ojczyzny, to farsa?



Więc rzeczywiście na darmo wykrwawiała się młodzież na powstańczych barykadach.



A może jednak nie…?



Ps. Żeby nie było, Kelusa bardzo cenię.

wtorek, 5 maja 2009

21 postulatów Solidarności 80. Na zawsze w dupie?


1. Polska obywateli, nie elit!

To oczywiste. Nasze elity są takie jakieś nie bardzo. Nie podobają mi się te nasze elity. Albo dureń ostatni, albo sprzedawczyk, albo dla odmiany cicho siedzi. Po prawdzie, po długich poszukiwaniach znalazłem jednego elitarnego faceta z klasą, ale to za mało by wybaczyć. Takim elitom to dosłownie – parafrazując Zoszczenkę: „Mordę arbuzem rozbić”

2. Europejska płaca minimalna!

Trochę przegięte, bo inna jest w Grecji a zupełnie inna w Grecji. To samo powtarza się w kolejnych punktach. Należy pamiętać, że w latach 30, ci, którzy zachowali pracę stali się podwaliną klasy średniej. U nas podwaliną nadal jest pozycja wyrobiona za komuszych rządów. Z tym akurat zgoda!


3. Natychmiastowy program ratowania polskiego przemysłu stoczniowego, zbrojeniowego, wydobywczego, energetycznego i kolei!

To są sprawy strategiczne. Ani związkowcy, ani tym bardziej Jarecki nic do tego nie mają. Być może po prostu chodzi o to by Polska nie produkowała statków, nie wydobywała surowców energetycznych, ani nie miała broni do obrony tej pustki? Kto ma się tym zająć? Niemcy? Zgubiono – moim zdaniem – wszystko. Swoją drogą związkowcy niech tak patriotycznie nie napierdalają, bo wiadomo, że chodzi o kasę. Prywatnie wyprodukowany i zaprojektowany czołg zda mi się lepszym. Naukę ciągnę z USA. ( Taki kraj – taki lajf )

4. Rządowy program wsparcia polskiego rolnictwa, rybołówstwa i przetwórstwa!

Rolnicy już są beneficjentami przemian. Przetwórstwo? Bez jaj! Trzeba Stokłosów dotować i innych ancymonów?

5. Emerytury i renty wolne od podatku dochodowego!
To napiszcie o podwyżce emerytur, bo to jest bełkot. Sorry.

6. Wzrost wynagrodzeń w służbie zdrowia!
Jak wyżej. Może by się ktoś zainteresował pacjentami wreszcie?

7. Stop prywatyzacji szpitali. Bezpłatna, powszechnie dostępna opieka medyczna.
Czyli taka, jaka jest. Sam jestem nieco chory i nieco się duszę. Mam recepty – owszem! Oko niemowląt wśród wrogów. Nie wykupuję, bo mnie wykupią jak będę tracił kasę na głupoty!

8. Zachowanie Państwowego Ratownictwa Medycznego!
Prywatne byłoby z całą pewnością gorsze. Prywatny nie uratuje umierającego, a państwowy aż się pali! W prywatnym sprzedawali te skóry – prawda?

9. Zakaz eksmisji na bruk!
To jest akurat kwestia, czym jest państwo? Sprawa eksmisji jest wrzodem bolącym na dupie liberałów. Lepiej by brzmiało: Zakaz posiadanie prywatnych zasobów mieszkaniowych, które zgodnie z ustawą można przeznaczyć pod wynajem…itd

10. Przywrócić prawo do wcześniejszych emerytur!
Od 13 roku życia? Dla uboli, oczywiście!

11. Tani transport publiczny!
Ale, do jakiego stopnia tani? Najtańszy pomysł. Zlikwidować „kanarów” Bogaci płacą emocjonując się swoim statusem społecznym a biedni nie, bo nie mają, czym się emocjonować.

12. Dochód gwarantujący minimum godnej egzystencji!
Jestem przeciw! To nic nie znaczy. Godne życie jest przywilejem tych, co walczą o prawa biednych. Nareszcie taki coi klepnie drzwiami swojego Audi A6. Beknie i powie: - Spadajta chamy! Polaki… takie i owakie

13 Kodeks pracy równy dla całej Europy!
A, tutaj akurat zgoda. Jak Europa to Europa! A nawet Europ sześć!

14. Kara więzienia dla niepłacących za pracę!
Lepiej od razu KARA ŚMIERCI! Czy nie lepsze jest usiąść na majątku? Kilkanaście lat temu zbankrutowałem, ale bankrutując - pracownikom wypłaciłem wszystko plus składki na bandycki ZUS, Dzięki temu dzisiaj chodzę sobie miedzy nimi jak lord.
– Dzień dobry!
- A, dzień dobry panu!

Każdemu życzę!

15. Więzienie dla oszustów wymuszających samozatrudnienie!
Tego nie kumam. Zbankrutowałem jako pracownik i otwieram firmę. Zamkniecie mnie, gdy będę świadczył usługi dla innych firm, w tym firmy, w której napierdalałem 15 lat? A może jej szefa zamkniecie, który umożliwia mi start w branży?

16. Bezpłatny Internet dla wszystkich!
Jeszcze tego brakowało! To może od razu komp dla każdego. Już to PO obiecała dzieciakom. Czy Solidarność 80 to dzieciaki?

17. Zniesienie obowiązku odrabiania chorobowego i dni oddawania krwi, przy przechodzeniu na emeryturę!
Tego punktu nie rozumiem. Ile można krwi oddać i jak bardzo można spieszyć się na emeryturę?

18. Podwyżki płac dla nauczycieli i pielęgniarek!
A dla Pań sklepowych? W dupie mają zostać? A pomocnicy geodetów? A poeci?

19. Przyjęcie Europejskiej Karty Praw Podstawowych!
A..! To akurat się uda zrealizować. W całości. A wiecie, jakie jest pierwsze prawo?
- „ Zapierdalaj i siedź cicho, bo cię zjemy!”

20. Rozpoczęcie przez rząd natychmiastowych rozmów z Komisją Europejską w sprawie zniesienia regulacji dyskryminujących polskie pielęgniarki i położne w zakresie wykształcenia!
To też się pewnie uda zrealizować, ale widzę tu jakąś dyskryminację. Wobec rządu oczywiście. Nie poganiajcie rządu, bo traci oddech! Czy jest dostatecznie Europejski – nie wiadomo!

21. Jawny dialog pomiędzy społeczeństwem i władzą, przy pełnej reprezentacji stron!

Ok., byle bez kurewskich związków zawodowych, które włażą w dupę władzy reprezentując kilkanaście procent pracowników najemnych. Z reguły tych, którzy ciągną od reszty „kaskę”. Związki wytworzyły swoje własne elity – swoją własną Polskę - gdzie nie ma miejsca dla 83% pracowników najemnych, którzy nie należą do ZZ.

W związku ( nomen omen) z tym, nikt was, drodzy moi nie poprze na skalę masową. Panowie związkowcy! Podoba mi się, że zaambarasowaliście takiego posła jak Nitrasa, ale to – kurwa - za mało!

Info dla związkowych brzuchaczy, którzy dra kasę grubymi tysiącami.

Was – kochani – pracownicy prywatnych firm nie poprą!
A bez wsparcia jesteście garstką oszołomów błąkających się po ulicach i przeganianych przez niedorobionych zomolków.

Żadnej idei!
Zero wspólnej walki!
Głupota większości waszych haseł odrzuca mnie na 100 tysięcy kilometrów!
Że Taki Nitras na 300 tysięcy?
Nadal zbyt mała różnica!
Zbyt mała!