poniedziałek, 16 lipca 2012
List do Igora Janke
Wczoraj była niedziela i Odpust w Golinie. Zaspałem zarówno na odpust jak i na “Lożę Prasową“ ale nic w tym złego, skoro można obejrzeć powtórkę. Szkoda, że nie Odpustu.
Jasne, że masz rację, pisząc o upadku mediów. O ich zaprzaństwie w pogoni za oglądalnością. Wczorajsza ingerencja w tok Waszej dyskusji była dla mnie wstrętna. Niestety, musze zauważyć, że transmisja z konferencji Rutkowskiego, została zapowiedziana przez Panią Łaszcz przed programem. Dyskutując o burzach i politycznych trąbach, pogodziliście się chyba z faktem, że po dwudziestu minutach zostaniecie odsunięci z wizji. Prawda?
Rozumiem, że nie jesteś prostakiem i chamem, takim jak ja, który zaraz się drze, odsyłając swoich adwersarzy do piekła, ale należało z miejsca dawać respons, nie ograniczając się do robienia min i pogardliwego wzruszania ramionami.
Zwróć uwagę, że po kilku minutach bełkotu Rutkowskiego i jakiejś blond pannicy, TVN 24 przywrócił Was do łask. W trakcie, nasmarowałem Ci na twitterze, że sprawa zabójstwa Magdy z Sosnowca, tak naprawdę, nikogo nie obchodzi, poza mediami. Nie przywoływałbym tego, gdyby nie Pani Łaszcz, szermująca wzniosłą opinią, że… “cała Polska”
Informuję, że kręcąc się na dnie drabiny społecznej, od miesięcy nie spotkałem nikogo perorującego na ten temat.
Ludzie mówią o kryzysie, o piłkarzach, o tym, że telewizja kłamie, że żyć nie sposób, że kaczor jest głupi, że w TV szajs leci, o wartości złotówki, ojro, o liczniku Balcerowicza, o Smoleńsku, ale o Sosnowcu, jeszcze nie słyszałem.
Oburzyłeś się, a ja z Tobą. Przez marne minuty odczuwaliśmy pewnie to samo. Cóż, niestety przypomniał się meni Salon24.
Nagły dyskomfort.
Przecież robisz to samo. Stado idiotów nabiera wartości z powodu kliknięć. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie szczytne idee, które głosisz. To dopiero wkurza!
Obrażony w TVN24, zezwalasz w swoim sztandarowym wynalazku, jakim, jak mniemam jest S24 na równie obrzydłą działalność własnej administracji. Dodajesz, razem z Krawczykiem , nieprawdopodobne wręcz tłumaczenia, że Wy to właściciele,a jacyś tam “admini działają” pod wodzą osoby ze spółki zewnętrznej. Osoby o nieprawdopodobnym nazwisku “Luśtyk” - To już inna “czarna bajka”?
Oburzył Cię wczorajszy incydent? To jak, taki skromny i grzeczny “ja” ma się czuć, oglądając stronę główną, Salonu24?
Nie odpowiesz, ponieważ uwłaczałoby to Twojej dziennikarskiej godności. Mojej zaś godności uwłacza sposób w jaki Twoja Luśtyk rozmawia ze mną “na poczcie” I nie tylko mojej, jak widzę, rozglądając się po łąkach S24. Dawno temu napisałem tekst “Dzikie pola Internetu”
Żaden mój tekst tak radykalnie się nie zdezaktualizował.
Polityczna blogosfera została poddana pod wladzę/osąd ADMINISTRATORÓW. Nie ma już żadnych “portali społecznościowych” a Salon24 jest, dzięki swoim możliwościom, wynikającym z zagarnięcia jakiejś tam kasy, liderem wśród portali “antyspołecznościowych”
Drogi Igorze! Pisząc do Ciebie, jest mi smutno. Zupełnie tak jakbym pisał do starodawnej ściany. 100 000 lat temu pisałem o upadku “medialnego przekazu” i dziennikarstwa, ogólnie, oraz w niejasnych, do końca, szczegółach.
Przepraszam, żem gwałtowny, ale ile można nadstawiać drugi policzek?
Pisząc o mediach, miej świadomość, że nie kupuję gazet i czasopism. Pierwszy raz, odkąd skończyłem pięć lat, nie podchodzę do kiosku po gazetę. Nie ma, prawda, czego czytać.
Miesiąc temu “wypadła Rzepa” a trzy tygodnie temu “UwazamRze” Internet skurczył się do spraw lokalnych, piłki nożnej i przeglądu zaprzyjaźnionych blogów.
Pisać nie ma dla kogo i po co?
Ukryty na zawsze, przeklinany przez hołotę i administratorów, tak czy tak, nie mam gdzie iść.
Dobra nasza!
PS.
Projekt “włącz filtr” podoba się meni. Trza tak było od początku.
niedziela, 27 listopada 2011
Polska w Europie. Soczewica, młyn, mie...
Proszę bardzo! Zaczął Andrzej Talaga a dyskusję przeniósł do blogosfery dzielny Igor Janke. To są stare, iście średniowieczne sprawy. Tyle tylko, że tysiąc lat temu nazywało się to to Cesarstwem, na wzór Cesarstwa Rzymskiego. Rej tam wodzili PT Niemiaszkowie i wszystkim było dobrze a nawet jeszcze lepiej.
Czytajcie kronikę Thietmara z Mersenburga! Tam jest wszystko o tym jak się „Robi Europę” i ani Jankes, ani Talaga niczego nowego nie wymyśli. Był sobie Otton III który marzył o Nowym Cesarstwie Rzymskim wszystkich chrześcijańskich ludów Europy i nawet w tym celu przybył do Gniezna pogadać z naszym Chrobrym, który nie był żadnym wygłuptasem tylko szczerym politykiem i s….. .
Gdy Otton odszedł do Nieba, skończyła się epoka Europejskiego Idealizmu. Jego następcy mieli już to za jajo, bo pierwsze stały się Niemcy i dalejże wasalizować dotychczasowych sojuszników w wierze, w „Wielki Wspólny Chrześcijański Dom”
Dopóki żył Chrobry to się skutecznie stawiał, ale po jego śmierci synalek Bezprym razem ze swoją szwagierką Rychezą biegiem polecieli z Insygniami Królewskiemi do Cesarza.
I było im dobrze ponieważ Cesarz był człowiekiem mądrym i jak najbardziej znał się na rzeczy! Klęknęli przed Majestatem, w zamian Majestat posmarował ich złotem, a za nimi tamtejsze, starodawne elity. I wiele spraw załatwił w zamian za ograniczenie suwerenności. Czechom pogroził, podesłał wojskowe posiłki a nawet swoich mieszczan, bankierów i księży.
I było całkiem Europejsko, na dworach, choć część naszych przodków przebywała na dworze i czasem w tyłki było im zimno, choć wówczas było też to całe ocieplenie klimatu, spowodowane pewnie przez kowali i ich kuźnie buchające żarem.
Tak było i wszystkim było dobrze, ale tak nie będzie, ponieważ ani Cesarza, ani uniwersalnej idei nie ma, no może poza skrajną chytrością i fałszem niezbyt starannie ukrytym .
Co"przedstawia" ta dalsza cząstka suwerenności, jaką oddamy? Pewnie prawo własności.
A jak nas załatwią? A odpowiednim - Systemem podatkowym. Wprowadzi się do podatkowego wora jakiś kataster czy inny flamaster i fiu z Polski! Nie, przesadzam.
Umyślnie przesadzam, ponieważ skoro czytam teksty ludzi, stojących po polskiej stronie i znajduję w nich iście kramarską politykę, co mnie czeka za chwilę, ze strony wzmożonych intelektualnie Ojropejskich punków/ panków?
Nie mam zamiaru, wbrew swemu zwyczajowi, nikogo obrazić, ale wzywam naszych intelektualnych celebrytów do czytania historii, choćby o tym, co było dalej.
Zanim ktoś Wam każe na ulicy, w przytomności innych przechodniów, powtarzać: soczewica, młyn, miele, koło
poniedziałek, 25 lipca 2011
Walczyć o dobre imię Polski, ale z kim?
Przeczytałem i jestem wkurzony.
Przepraszam szanownego Magierowskiego i dzielnego Jankesa, ale polityka historyczna jako dawanie odporu rozmaitym idiotom w sprawach dotyczących naszych Żydów, to żadna polityka historyczna, tylko postpolityczne i popkulturowe/salonowe gierki.
Dlaczego? A dlaczego, nasz dzielny Igor i jego koledzy, często pisząc o błędzie Prawa i Sprawiedliwości, polegającym na podążaniu za narracją PO jakoś nie potrafią pojąć, że tutaj mamy do czynienia z bardzo podobną sytuacją!
Pisanie o historii, to nie odpowiadanie na zaczepki byle medialnej małpy. Fakt, trzeba wykazać się anielską cierpliwością by przebrnąć przez cytaty serwowane przez Magierowskiego.
Przecież tam nie ma z czym dyskutować.
To jest robota dla MSZ,
które nie powinno przymykać oczu i słać protest za protestem.
Ale opierać na protestach, politykę historyczną?
Ot, psy szczekają a karawana jedzie dalej!
Historia Rzeczpospolitej / Polski to historia wielonarodowa. I nic tego nie zmieni. To historia wielkiego tygla, który powinien być, ale na szczęście nie jest, patronem lewicowego “Multi - kulti”
Toż ja, szczery Polak mam na poziomie ćwierćfinału - Tu ukłon w stronę kibiców piłkarskich - W ósemce “pradziadów/babek” : Dwóch Żydów, Rosjanka, Niemiec und Niemka ( z Olendrów ) Reszta to bidna ślachta, Bóg wie, jakiego pochodzenia. I wszyscy to byli prawdziwi Polacy.
Tacy, że nie ma zmiłuj!
Może dlatego uważam, że kwestie narodowe to dziewiąta woda po kisielu, którą nie wiedzieć czemu dają nam do picia. Sami sobie pijcie!
Ci, którzy przychodzą do nas, by otworzyć nasze, ledwo zasklepione rany, o dziwo dla naszego dobra, i przedstawiają się jako lekarze/chirurdzy, tak naprawdę są czcicielami najdzikszych zabobonów.
Może dla przykładu, nim jeden z drugim chwyci w garść skalpel, raczyłby umyć swoje łapska. Mydłem i pumeksem i mydłem i pumeksem i mydłem…
piątek, 17 czerwca 2011
Janke pisze. Zadziwiająca anabasis pani Joanny
Swoim zwyczajem objawia się czytelnikowi jako szczery i naiwny młody człowiek.
Na stronie: Jak ja lubię tak pisać o ludziach urodzonych w latach sześćdziesiątych!
Jankes dopatruje się w postępowaniu niedawnej liderki PJN szczytu politycznej nielojalności. Szczytem, drogi Igorze, byłoby dopiero, gdyby pani JKR zrażona niechętnym stosunkiem “platformerskich dołów partyjnych“, powróciła w przyszłym tygodniu do PiS, na zasadzie “nie ma jak w domu!” przy okazji, opisując swoje przygody, niczym współczesny Ksenofont w spódnicy.
Pewnie do tego nie dojdzie, ale dobrze jest maksymalizować swoje oczekiwania, szczególnie wobec naszych ulubionych polityków. Ich wolty, zmiany przekonań i politycznych kursów, coraz częściej sprawiają wrażenie zacierania śladów, zupełnie tak jakby bawili się z nami w podchody.
Jasne, z tym Ksenofontem nieco przesadziłem. To nie “marsz dziesięciu tysięcy” a raczej Budziejowicka anabasis Szwejka.
Słuchając pań i panów z naszej “łączki” widzę dzielnego bohatera powieści Haszka tłumaczącemu zdumionemu dowódcy miejscowej żandarmerii trasę swej wędrówki do Budziejowic, która przybiera kształt okręgu.
Wcześniej, wypytywany dlaczego po prostu nie pojechał pociągiem skoro do Budziejowic odjechało ich z Taboru kilkanaście, nie kombinował, nie robił uników tylko odpowiedział wprost:
- Ponieważ spotkała mnie taka przygoda, że siedziałem w dworcowej knajpie i piłem jedno piwo za drugim! - czego sobie i państwu życzę dla niezbędnego “wzmożenia moralnego oraz intelektualnego” bez którego żaden z nas, wyborców przecież, nie będzie w stanie pojąć tego, co mają w głowach politycy w rodzaju pani Kluzik - Rostkowskiej, publicyści czy inni blogerzy, popierający i szukający wartościowej odmiany w każdym głupstwie, byle odetchnąć, byle zachowując pryncypialną minę obiektywizmu, odwrócić się jakoś bokiem od jaskini, w której siedzi, trwając niezmiennie, nieżyciowy smok Jarosław.
Nieżyciowy przede wszystkim w tym sensie, że jak to ze smokami bywa, ma pewnie ochotę na schrupanie jakiejś dziewicy lub prawiczka, a na scenach, politycznej i medialnej występuje wyraźny deficyt tego towaru.
No, chyba, że nasz dzielny Igor, oczywiście w sensie politycznym, żeby nie było!
niedziela, 29 maja 2011
Całkowita klęska Igora Janke
- A dla mnie to był od zawsze pyszałek. Widzieliście, jak w studio się rozsiada? W domyśle, ze trzeba na niego patrzeć. Ważniak i pyszałek!
- Macie racje. Okulary na nosie, chociaż bez okularów też widzi. Taki z niego pyszałek, masz rację, że pyszałek. A teraz to już mu całkiem odbije, bo nie wie biedaczyna, że już się skończył!
- Panie Redaktorze, skąd on ma to wiedzieć, skoro on książek całkiem nie czyta!
- A skąd wiecie, że nie czyta?
- Nie widziałem nigdy, żeby czytał, a poza tym, gdyby czytał, wiedziałby że się wczoraj skończył i nie rozsiadałby się dzisiaj w telewizji, jak jakis lord. W książkach są różne takie przykłady, że na przykład…
- Karierowicz!
- Dyzma polskiej publicystyki!
- Lizus!
- Spójrzcie na mnie a potem na jego zdjęcie, które trzymam w dłoni. Czy ja nie jestem przystojniejszy? Na kogo Miedwiediew powiedział „charoszyj malczik” ? Zresztą co to za sukces w sumie, skoro musiał się prosić o wywiad?
- Prawda, nawet był w USA! Swoją drogą dziwne, że dostał wizę. Takie nic!
- Powtarzam jeszcze raz, że to jest jego klęska! Teraz mu tylko został Papież i ten z Chin, jak mu tam?
- Eeee…nieważne! W każdym razie jest skończony, bo gdyby teraz przeprowadził na przykład, wywiad z naszym Bronkiem, od razu można pisać i mowić, że zjeżdża po równi pochyłej.
- Że się stacza!
- I zatacza! He…he… Tak mi się zrymowało! Napisałem dzisiaj rano list do Obamy – spójrzcie – cały po angielsku, ale ten fragment specjalnie dla was przetłumaczę „ Drogi Prezydencie Stanów Zjednoczonych… dobra, a nie, to tutaj: „czy ma Pan świadomość, że rozmawiał Pan z szefem portalu internetowego, znanego powszechnie w kregach ludzi inteligentnych pod nazwą „Psychiatryk24”? Adres mojego bloga jest taki… etc…
- Dołożyłeś!
- Jesteś najlepszy!
- Jesteś genialny!
- Wojtek!
- Co?
- Szef cię wzywa!
…
- Ciekawe, czego stary chce od Wojtka? Przecież, powiedzmy sobie szczerze, Wojtek się skończył!
- Bufon!
- Na pewno dostanie zadanie, które go przerasta!
- Cicho, wraca.
- I co?
- A co ma być? Dostałem zadanie. Wywiad, mam przeprowadzić wywiad z jednym takim.
- Z kim?
- No z kimś takim. Ale Barcelona wczoraj…
- Panie Wojtku!
- Ale Barcelona wczoraj…
- Wojtek, sekretarka cię nawołuje!
- Dżizas! Pani Beato, później!
- Panie Wojtku, nic nie później! Dzwoniłam i pan Janke powiedział, że ma czas dzisiaj od 15:45 do 16:30. Musi się pan zbierać!
- Cholera - To istny dom wariatów! Ja nawet pytań nie mam! Psychiatryk, jak bonie banie!
poniedziałek, 14 marca 2011
Barbarzyństwo. Zlikwidować Straż Miejską w całej Polsce
Wywołał dyskusję w ramach której głos zabierały takie typy, że szkoda słów i bycia zbanowanym, by ich określić.
Wkleił dzielny Jankes film nagrany przez Niezależną. TV – Zepsuł mi Jankes wieczór tym filmem.
Na filmie oglądamy bandę skurwysynów w pracy.
Ktoś powie – to po prostu praca, a w pracy trzeba wykonywać polecenia.
Doprawdy?
A co to jest?
Firma sprzątająca czy oddział komandosów na tyłach wroga? Dlatego piszę "skurwysyny”, że nijak nie widzę nad karkami tych chamów ostrza żadnego miecza.
I jeszcze ta zbydlęcona do imentu straż miejska.
Bynajmniej nie pod wpływem tego filmu oświadczam w tym miejscu, że nigdy nie poprę żadnej partii, która nie będzie miała w programie likwidacji tego poronionego płodu niby to samorządności, na terenie Polski.
Policji brak kasy na wszystko, a wszędzie łazi to nowinkarskie ormo za którego łazikowanie musimy płacić. Jakie to obrzydliwe typki na tym filmie!
Banda skurwysynów w pracy.
O, jakże prawicowi blogerzy und komentatorzy dosłownie przed chwilą bronili wsi polskiej, wsi nadobnej przed strasznymi zarzutami.
Ojej. Puśćcie bohaterów tego skromnego filmiku zaopatrzonych w rozkazy i placet bezkarności.
Przecież to niedawno przerabialiśmy. Czyż nie?
I nie pieprzcie mi tutaj o demokracji!
Na szablach was rozniesiemy w strzępy i szmaty
I w szmaty!
z filmu:
- A mogę prosić o komentarz?
- Nie zasługuje pan na to!
- A dlaczego? a pan jest na służbie? a wie pan z jakich pieniążków jesteście utrzymywani, wasza służba?
Dość stanowisk dla najgłupszych kuzynów PT władzy. Na początek skończmy z fundowaniem etatów strażnikom miejskim! Niech ktos policzy to w grubych milionach. A kasa? Kasa dla Polskiej Policji!