Poczytałam sobie dziś wyborczą…internetową oczywiście, bo przecież na tą szmatę pieniędzy nie mam zamiaru wydawać. Ja jestem osobą spokojną, można rzec flegmatyczną, raczej rozważającą za i przeciw, nigdy nie piszącą niczego pod wpływem emocji. Ale po lekturze GW trafił mnie jasny szlag! Tusku, który popiera projekt ustawy Kidawy -Błońskiej!
Jak ktoś nie zorientowany, to chodzi o projekt ustawy o in vitro.
http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8540854,Tusk__In_vitro_bedzie__politycy_nie_odpowiadaja_przed.html
Daukszewicz który już zatracił świadomość, gdzie kończy się dowcip, a zaczyna prawdziwe życie…że o komentatorach na tym portalu zamilczę, nie z powodu błyskotliwości wypowiedzi, tylko z tego powodu, że nie znają zasad polskiej ortografii.
Ja rozumiem, że Daukszewicz może się bronić, mówiąc, że miał na myśli „Wata-chę”, tylko, czy to jest zabawne? Czy zabawne jest to, że nadal p. Daukszewicz śmieje i to nie z pogróżek, ale z mordu?
A jeszcze, okazało się, że nasz morderca, który z zimną krwią zabija jest nieuleczalnie chory i zostało mu zaledwie siedem miesięcy życia….to co ja mam mu dziś współczuć z tego powodu?
Bo na to wygląda, że poprawność, ku temu się skłania.
Prezydent Komorowski bezczelnie zaprasza pana Jarosława Kaczyńskiego, żeby… tu to prawdziwy zagranie kabaretowe, obniżyć poziom agresji w polityce!
Szczujący chcą obniżać poziom?
Czy to następne fo’pa naszego prezydenta?
Obawiam się, że postawa orant, czy przynosząca drzewka pod Pałac Prezydencki została odczytana przez geniuszy z PO jako agresja…no tak, aż się nieuleczalnie chory zdenerwował i musiał zabić.
No i Co!
Agresywni PiSowcy, modlący się pod krzyżem, czy też broniący jego czci, są nazistami, a ten biedak chory na raka aniołem sprawiedliwości?
Tak to wygląda, gdy czyta się GW.
Stary numer - Hitler jak spalił Reichstag to też potem nawoływał opozycje do obniżenia poziomu agresji...
OdpowiedzUsuńA propos Daukszewicza...ja mu nawet współczuje, facet miał potencjał by być w Polsce naprawdę ważną postacią, rozmienił go w zamian za poklepywanie po pleckach chłopców co animowali Unią Demokratyczną (z późniejszymi zamianami nazwy).
OdpowiedzUsuńMakromnie...
OdpowiedzUsuńNo i co po tym Twoim mam dodać.
fakt, a szczerze, jakoś do mnie Daukszewicz nigdy nie przemawiał, zawsze był mędzący, dziś jest mendą.
Z Daukszewicza to szczerze lubię tylko jedna piosenkę "easy rider"
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=2x_5tZ33hZE
Nawet nie dla przesłania (bo strasznie salonowe w konsekwencjach), ale dla mojego sposobu na życie.
kiedyś też tą piosenkę lubiłam. Wiesz, lubiłam też Młynarskiego...choć nadal uważam, że napisał wiele genialnych tekstów.
OdpowiedzUsuńAle...znam też wielu innych błyskotliwych tekściarzy i wykonawców, co nie dali się sprostytuować.;p
Fakt, niemało takich, zwłaszcza ci którzy za komuny nie byli rozpieszczani, a po jej zdechnięciu, nie liczyli na zbicie "ciężkiej kasy" na rynku komercyjnym.
OdpowiedzUsuńChoć tak mi się zdaje że Młynarski który na przemianach ustrojowych stracił naprawdę wiele bo nagle z "melodyjnego sumienia Polaków" stał się ...mało znanym szansonistą. Dla mnie Młynarski był oczywistością, tak jak Osiecka. Potem przyszła komercja i ... znikli z radia, telewizji, scen. Ja się nie dziwię że Młynarski za ten stan rzeczy wina obarczył niewłaściwych ludzi.
Myślę, że to nie tak. Choć fakt, Młynarski, czy Osiecka, to były pieszczochy...ach! Choć bardziej bym się jednak ku Osieckiej skłaniała. Zresztą, pewnie wujek Młynarski też...ale miał kilka naprawdę dobrych kawałków.
OdpowiedzUsuńOsieckiej nie trawiłam zawsze....no cóż.
A taki wyimek z Osieckiej
OdpowiedzUsuń"...życie jest forma istnienia białka
tylko w kominie coś czasem załka...)
Czyż nie genialne?