Pojadłem, popiłem, nasyciłem się świąteczną atmosferą i w końcu przylazłem do internetu.
Wszystkich Was kocham bez wyjątku.
Baczność, od lewego, spolegliwie und miłośnie, odlicz!
Raz!
Dwa!
Trzy!
– Niepełny!
Jasne, że niepełny, ponieważ wielu ananasów brakuje. Dobrze!
Siedzę sobie w cygarze „Made In Cuba” Nie mam pewności, że Kuba, ale nawet gwatemalskie chętnie wypalę. W żadnym razie, cygara nie są chińskie!
( od Córki dostałem!)
Napisałem uprzednio, że Was kocham. Przyjmijcie to za pewnik.
Taki, cholera, lajf.
Trzymajcie się!