Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicpoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicpoń. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

2012 - Subiektywny przegląd blogosfery


Bloger Roku – Coryllus

Wielu zadziwi a może nawet przerazi ten wybór, ale mam dobre racje by postawić na Gabriela. Nie chodzi o jego wyjątkową pisarską aktywność, ani o podziw jaki we mnie budzi jako autor, wydawca i maszyna promocyjna w jednym. Nie muszę się z nim zgadzać. Ba, niezbyt mnie odpowiada  jego okrągły, erudycyjny styl pisania tekstów. Tyle tylko i aż tyle, że siedząc od rana w firemce, gdzie mam dostęp do internetu jedynie przez komórkę, od dziewiątej zaczynam sprawdzać, czy Coryllus spłodził nowytekst. Jeśli tak, po jego przeczytaniu pilnie śledzę dyskusję pod nim w Salonie24. Każdemu tyle, ile się należy.  Pisarz to pisarz. Cieszy, że wykluł się z tak poniżanej, umęczonej, polskiej blogosfery.

Obciachowy Portal Roku – Salon24

Portal prowadzony przez ludzi, którzy uchodzą za szermierzy wolnego słowa, co nie przeszkadza im w praktykowaniu cenzury prewencyjnej, cenzorskich zapisów na nazwiska i nicki, czyli zachowań charakterystycznych dla słusznie i dawno minionej epoki. Jednocześnie doskonale żyją  i mnożą się tam ewidentni kapusie dla których donosik do prokuratury czy jakiejś papierowej szmaty to ciepła bułeczka z masełkiem i dżemikiem, oraz całkiem jawni prowokatorzy, sycący się satysfakcją z tego, że ktoś, kto nazwał ich po imieniu, za karę został wywalony z Salonu na zbity ryj. Wyjątkowe, razem z nierozumnymi adminami, tałatajstwo.

Twittersyn Roku – Igła

Dla każdego, kto śledzi polityczną flankę twittera, mój wybór powinien być oczywisty. Niby słodki drań, ale, choć nie do końca rozumiany, potrafi nawiązać kontakt z każdym. Ten kontakt często kończy się zablokowaniem słodkiego Igiełki. To żubr twittera, moi mili! Nadbiegając zewsząd miażdży głupotę politycznych i dziennikarskich celebrytów oraz ich naiwnych akolitów jak nikt. Beztrosko zauważę przy okazji, że panienki za nim latają. Niestety, wirtualnie.

Hańba Roku – Medialna nagonka na blogera Artura Nicponia

Ewidentnie zainspirowana przez jakiegoś sukinsyna z blogosfery. Patrz wyżej! Akcja, która unaoczniła meni, jak nic nie znaczącą dla możnych tego świata jest blogosfera i jej darmowi robotnicy. Nieznośna była jawnie okazywana przez niektórych naszych towarzyszy po słowie radość i satysfakcja z tej głupiej i zakłamanej nagonki.
Łajdaki, jakże wam w pyskach?

Satysfakcja Roku – Trwanie niezależnych* inicjatyw

Wbrew wszelkim przeciwnościom losu oraz PT finansów - Trwają na posterunku, wraz ze swoim radiem, popularne Niepopki, żyją Blogmedia „Made in Maryla” Nieśmiałe oznaki życia daje Textowisko. Bywa, że napisze tekst wyrus czy inny, prawda, triarius 

– Jeszcze żyjemy! Kochani, jeszcze żyjemy!

*jako „niezależne” rozumiem inicjatywy w których nie maczają paluchów politycy und dziennikarze

Mezalians Roku – Chwilowy powrót do Salonu 24 „naszych dziennikarzy”

Za wstępny komentarz niech posłuży cudzysłów w tytule kategorii. Wszystko odbyło się na zasadzie:

- Panie Rafale! Kocham Pana i uwielbiam pańskie teksty!
- Ja też siebie kocham i uwielbiam własne teksty – I to ma być komentarz? Phi!

Albo:

- Ty łobuzie, pisowcu paskudny, dlaczego nie odpowiadasz na komentarze?
- Ja pisowcem? Ożesz ty! Nawet traktorem mnie nie zaciągną do klawiatury!


Zapomniany Roku – Pan Krzysztof Leski– Szacunek!

Przypominam najpopularniejszego blogera S24, którego odsłony tekstów liczone były w miliony a koledzy, och, a także ...  ach!

***

Można zapytać autora, po co i jakim prawem ocenia innych? Ano takim, że od sześciu lat wędruję po stepach blogosfery. Miałem wiele związanych z nią nadziei. Pisałem w przypływie szaleństwa o Dzikich Stepach Blogosfery.
Dzisiaj widzę mur z cegieł i błaznów podpierających go leszczynowymi patykami. Taki lajf!








czwartek, 22 listopada 2012

Odłamkowym Witkacym - Celuj!


Obama ułaskawił indyka. Słodki Nicpoń nie może liczyć na taki gest, ponieważ u nas nie ma podobnego obyczaju – A na Marsie znaleziono metan – w każdym razie cząsteczki metano - podobne. 
Kiedyś to sobie ludzie pisali, jakby na swobodzie. Taki na przykład Stanisław Ignacy Witkiewicz, zbieżność imienia i nazwiska z imieniem i nazwiskiem Artura Nicponia jest zupełnie przypadkowa.
Popularny, znany także z telewizji „Witkacy” napisał taki wierszyk:

„Puć tu do mnie Dziecko puć
 Ukuj moja starczą chódź”

Pedofil! Zboczeniec! Łapać łobuza! – Ino Witkacy mało już żyje i schwytać go raczej nie można.
Ale z drugiej strony, napisał tez tak:

„Tyle szczęścia
 Co w obłapce
I to jeszcze
Tak – po kapce
Lecz nie można
Przecie ciągle, boby się
Zmieniło w wągle!”

Nie dość, że zboczeniec to jeszcze seksualny maniak! Po kapce – też coś!
I jeszcze gorzej!

„Jamburowy statek, tamburowe syćki
Ino nie z jamburu mojej Jagny cycko!
Jamburowe dziwki, kiebyście wy były,
Tobyście z jamburu chuicki lubiły!... Eoop”

Miał szczęście Witkacy, że się nie natknął nigdy na Wojtka Orlińskiego, czy innego lewackiego jełopa, których wyroiło się całe mrowie.
Nie drzyjcie się tak, nim przeczytacie to:

„Zamknijcie w krystały
Wase krwawe pały
W wariackie głosicki
Wase ze dusycki – „

Jeszcze na szczęście do tego nie doszło by byle menda, donosiciel czy inna małpa mogła dyktować co se mozna se pisac... Co nie, panowie lewaki/świniacki z medialnego patyka?

I jeszcze raz Pan Witkacy:

„Uczłowieczone bydlęta zaczęły
Całkować niemoc w potworną potęgę
Myśli bydlęce jęły skręcać skrycie
W sprężynę giętką uczuć wszawych wstęgę.
Rozczyn dzieł Marxa wlany w bydląt czaszki
Wytwarza z mózgiem przedziwną miksturę
W sikawki wtłacza to wszystko drań jakiś
By pod ciśnieniem w świat puścić przez rurę.
Proces ten ujrzy kiedyś na obrazku
Przyszły człowieczek i ze szczęścia zakwili
Historia w lśniącym, szczerozłotym kasku
Przedstawi świetność niepowrotnej chwili
Tylko ta chwila nigdy już nie wróci –
Przeszłość i przepaść za sobą rozwarła.
Nudą, czekania syci ciemną siłę
Masy, co nigdy do syta nie żarła”

Tak, mili moi, łże lewacy und leberałowie od spożywania "leberki" To był łobuz pierwszej kategorii, ale chyba go żaden Piłsudski czy inny Dmowski, nie ścigał, nawet gdy na blogu* napisał o JK Bieleckim - Gówniarz! Łagodnie napisał.
( * autor wie, że wtedy blogów było mało )
Nauczyliście się robić nagonkę, od sowietów. Nie chodzi nawet o to, że wasi, akurat, przodkowie ganiali w nagonkach. Podejrzewam, że nikt by ich do tak pilnej/ praktycznej roboty nie przyjął. Donieść, podlizać się władzy – no, szmalec!
Jak Was, mili moi, uczłowieczyć?