Inspektor Lestrade, starannie omijając przedziwną mapę wykreśloną na deskach podłogi przez krew samobójcy, by stanąć wobec słynnego detektywa na odpowiednim tle - Ostatni raz zbliżył się do zwłok.
Harpun przebił Czarnego Piotra na wylot i wbił się na więcej niż sześć cali w drewnianą belkę, ściany “kajuty”.
Nieboszczyk smętnie zwisał, nadziany na ostrze. Chwytając za włosy, przez szmatkę i zrozumiałe obrzydzenie, Lestrade uniósł głowę denata. Okrutna, okolona czarną brodą twarz zastygła w grymasie nieludzkiej wściekłości. W niewielkim pomieszczeniu pobzykiwały muchy zwabione odorem krwi.
- Moi ludzie zabezpieczyli ślady i przesłuchali domowników, dzięki czemu wyrobiłem sobie ostateczny pogląd na przebieg tego ponurego incydentu. Oczywiście nikt nic nie słyszał i nikt niczego nie widział. To charakterystyczne. Z wywiadu wiemy, że Czarny Piotr był bardzo silnym, ponurym i złym człowiekiem. Nim przeszedł na emeryturę zabijał wieloryby a pod koniec kariery został kapitanem wielorybniczego statku. Drogi Holmesie…
Holmes nie odezwał się, ponieważ akurat rozpalał fajkę i jedynie spojrzeniem zachęcał inspektora do kontynuowania przemowy. Lestrade ziewnął nerwowo.
- W zasadzie wszystko jest jasne. Sądzę, że Czarny Piotr w przypływie szału spowodowanego tęsknotą za dawnym, pełnym przygód życiem, popełnił samobójstwo. Służba zeznała, że ostatnio dziwnie się zachowywał. Strzelał do jałówki, czytał książki, grał na organkach i bił żonę, ale, nie jak to miał w zwyczaju, własną, tylko żonę sąsiada, pana Ple…Pru… Niewyraźnie zapisałem. - Lestrade zamknął notatnik
Holmes zakrztusił się dymem i wymownie wzniósł oczy ku poczerniałym od dymu deskom sufitu “kajuty“
- Nie zgadzasz się z tokiem mojego rozumowania? - Zdziwił się Lestrade
Holmes rozkasłał się na dobre. Inspektor kontynuował.
- Pewnie uważasz, że to dość osobliwy sposób rozstania się z życiem. Początkowo i ja tak sądziłem, ale przypomniałem sobie sprawę tego estońskiego imigranta, pana Kuolta - Kamienicznika. Najpierw wybudował kamienicę a potem rzucił się z jej dachu na bruk. To taki odruch zawodowy. Pamiętam. Sugerowałeś, że to robota podwykonawców, ale ostatecznie wyszło na moje. Nie stwierdzono udziału osób trzecich. Na dachu. A Czarny Piotr jako wielorybnik przebił się harpunem. Za moją tezą przemawia to, że nieboszczyk był wyjątkowo silnym mężczyzną. Zwróciłeś pewnie uwagę, z jaką mocą został zadany cios. To wymagało…
- No dobrze, gheh, ale to przecież niewykonalne. Nie, ghul, sposób cisnąć harpunem a potem podbiec i stanąć, gheeem, na jego drodze!
- Holmesie, czepiasz się szczegółów technicznych! Czarny Piotr był wyjątkowo złośliwym człowiekiem i zapewne chciał sprowadzić policyjne śledztwo na manowce. Świadczy o tym, choćby, brak listu pożegnalnego. To coraz częstsze. Wszystko po to by epatować opinię publiczną rzekomym zagrożeniem, podczas gdy statystyki wskazują na znaczną poprawę stanu bezpieczeństwa publicznego.
- Jasne, szczególnie po serii samobójstw prostytutek, które na złość władzy powycinały sobie różne, że się tak wyrażę, narządy.
- Zauważam z przykrością, drogi Holmesie, że pozostajesz pod wpływem groszowych gazet. To one wykreowały aferę “Kuby rozpruwacza” wbrew faktom i wszelkiemu prawdopodobieństwu. Dzisiejszy Londyn jest najspokojniejszym miastem w Europie. Martwi nas plaga samobójstw, ale świat nie jest doskonały. Zmierza do doskonałości, ale…
- Lestrade, ośle jeden! Przecież na stole stoi niedopita butelka ciskacza. Dwie szklanki. Morderca pił z Czarnym Piotrem. Doszło do kłótni, której finałem było brutalne zabójstwo gospodarza.
- Proszę bez takich impertynencji! To, że na stole stoją dwie szklanki o niczym nie świadczy, za to niedopity trunek w butelce, jak najbardziej. Gdyby Czarny Piotr z kimś pił, tamten jako pijak, niezawodnie dopiłby alkohol. Jeszcze raz powtórzę, że na podstawie zebranych danych, śmiało mogę wykluczyć udział osób trzecich w tym przykrym zdarzeniu!
- Inspektorze! Inspektorze!
- Czego chcecie konstablu?
- Ujawnił się Kuba…
- Rozpruwacz?
- Nie, jakiś inny. Teraz wszyscy tylko o tym innym Kubie. Jakaś grubsza afera!
- W takim razie pędźmy! Niech ktoś tu posprząta. Holmesie…
- Jedźcie, jedźcie… Zostanę tutaj. Przez chwilę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arch.Jacek - polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arch.Jacek - polityka. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 czerwca 2012
środa, 20 lipca 2011
piątek, 20 maja 2011
Test blogera Jareckiego
W internecie, ludzie, których nazywam panikarzami, że wymienię po nickach „wszołka” i „rybitzky’ego” plotkują i oczerniają nasz pospolity Rząd, na dziwacznie błachej podstawie, że przy pomocy ABW zamknął o 6 rano jakiś "antykomoruski" portalik.
Nie wierzę!
Nie wierze, by "leberały" z PO, do tego stopnia się sprostytuowały przez głupie, trzy i pół roku!
Aby dać odpór wrażej propagandzie pisowszczyków, postanowiłem pokazać Wam, mili moi, na własnym przykładzie, że to nie może być prawda!
Nie po to Nisiołowski, Borusewicz, czy Mężydło cierpieli prześladowania w imię wolności słowa, by teraz nam tutaj prezentować jakieś: „Chiny Ludowe” czy inną Kubę!
Nie po to Tusk wywijał gumowym wężem nad głowami kiboli, by teraz pilnować iście gomułkowych szufladek z przywilejami dla władzy.
Teraz będzie test.!
Czytelnicy und „służby” niech się skoncentrują!
– Czego walisz idioto w drzwi, jeśli nic jeszcze nie napisałem? Wróć się na ulicę bo Rózenką Swobodową poszczuję, jakem Jarecki! I niech ten żebrak odklei się od mojego płotu, bo to bardzo już głupie, żebraka wysyłać na przeszpiegi w kamaszach za trzy stówy. Nie, nie żaden agent Tomek, tylko żebrak Romuald!
Kto wymyśla takie ksywki?
Dobra, teraz będzie test!
Bronisław Komorowski ( Prezydent RP ) – Moim zdaniem ten Pan jest osłem, jakich mało. Kompromituje Rzeczpospolitą, nawet siedząc cicho pod błyszczacym żyrandolem. Sama gęba, przeraża! Czekam jak „zasoli” Obamie tekst w stylu: „ O, Murzyn! O, mówi!”
Donald Tusk (Premier) – Moim zdaniem ten Pan jest łobuzem, jakich mało. Obudzony i porwany za młodu w polityczne szranki, jeszcze ziewając, jeszcze przeciagając się w łóżeczku, przeciez szkodzi jak może Polsce mojej kochanej. Nic nie jest wart! No, może 3,50 zł plus VAT
Kto tam jest jeszcze ważny?
Niesiołowski – Moim zdaniem głupek! Reszta fasolowych Jasiów z PO – Nic nie lepsza! A Scheta do Drukarni! - Niechże go wreszcie wydrukują! ( byle nie na z udziałem spirytusu, bo wiadomo...)
W skrócie, ponieważ szkoda czasu na wylicznki, które niczego ciekawego nie wnoszą, bo jak nie dureń to łajdak, a jak nie łajdak to znowuż osobliwa w swej urodzie świnia, chciałbym na koniec tego skromnego tekstu podkreślić, że jestem nastawiony antysystemowo, antytuskowo i antykomoruskoewo.
W ogóle nie mam szacunku dla władzy i „leberałami” gardzę do tego stopnia, że gdybym mieszkał bliżej Warszawy, wykosztowałbym się na tramwaj i każdego łobuza, osobiście pociągnąłbym za ucho!
Panie Majorze, panie Pułkowniku… No dobra, napiszę to prosto:
- Padnij! Powstań! Padnij!
– Błoto przeszkadza? Padnij gnoju i leż! I nigdy nie wstawaj, bo w łeb!
Nie wierzę!
Nie wierze, by "leberały" z PO, do tego stopnia się sprostytuowały przez głupie, trzy i pół roku!
Aby dać odpór wrażej propagandzie pisowszczyków, postanowiłem pokazać Wam, mili moi, na własnym przykładzie, że to nie może być prawda!
Nie po to Nisiołowski, Borusewicz, czy Mężydło cierpieli prześladowania w imię wolności słowa, by teraz nam tutaj prezentować jakieś: „Chiny Ludowe” czy inną Kubę!
Nie po to Tusk wywijał gumowym wężem nad głowami kiboli, by teraz pilnować iście gomułkowych szufladek z przywilejami dla władzy.
Teraz będzie test.!
Czytelnicy und „służby” niech się skoncentrują!
– Czego walisz idioto w drzwi, jeśli nic jeszcze nie napisałem? Wróć się na ulicę bo Rózenką Swobodową poszczuję, jakem Jarecki! I niech ten żebrak odklei się od mojego płotu, bo to bardzo już głupie, żebraka wysyłać na przeszpiegi w kamaszach za trzy stówy. Nie, nie żaden agent Tomek, tylko żebrak Romuald!
Kto wymyśla takie ksywki?
Dobra, teraz będzie test!
Bronisław Komorowski ( Prezydent RP ) – Moim zdaniem ten Pan jest osłem, jakich mało. Kompromituje Rzeczpospolitą, nawet siedząc cicho pod błyszczacym żyrandolem. Sama gęba, przeraża! Czekam jak „zasoli” Obamie tekst w stylu: „ O, Murzyn! O, mówi!”
Donald Tusk (Premier) – Moim zdaniem ten Pan jest łobuzem, jakich mało. Obudzony i porwany za młodu w polityczne szranki, jeszcze ziewając, jeszcze przeciagając się w łóżeczku, przeciez szkodzi jak może Polsce mojej kochanej. Nic nie jest wart! No, może 3,50 zł plus VAT
Kto tam jest jeszcze ważny?
Niesiołowski – Moim zdaniem głupek! Reszta fasolowych Jasiów z PO – Nic nie lepsza! A Scheta do Drukarni! - Niechże go wreszcie wydrukują! ( byle nie na z udziałem spirytusu, bo wiadomo...)
W skrócie, ponieważ szkoda czasu na wylicznki, które niczego ciekawego nie wnoszą, bo jak nie dureń to łajdak, a jak nie łajdak to znowuż osobliwa w swej urodzie świnia, chciałbym na koniec tego skromnego tekstu podkreślić, że jestem nastawiony antysystemowo, antytuskowo i antykomoruskoewo.
W ogóle nie mam szacunku dla władzy i „leberałami” gardzę do tego stopnia, że gdybym mieszkał bliżej Warszawy, wykosztowałbym się na tramwaj i każdego łobuza, osobiście pociągnąłbym za ucho!
Panie Majorze, panie Pułkowniku… No dobra, napiszę to prosto:
- Padnij! Powstań! Padnij!
– Błoto przeszkadza? Padnij gnoju i leż! I nigdy nie wstawaj, bo w łeb!
środa, 22 grudnia 2010
54%
To nie jest reklama wódki tylko najnowsze sondażowe wyniki Platformy Obywatelskiej.
Publicyści zastanawiają się, dlaczego aż taka miłość, bo przecież to jest miłość.
Tusk miażdży rywali, podrywając naród niczym nadobny dziedzic hożą młódkę z czworaków.
Ot, niesie sobie "Naród" na ramionach, na drewnianym kabłąku, dwa wiaderka wody z rzeki a tu nadbiega Tusiu „sztuczka kusa” Tu uszczypnie, tam znowuż po rumianym policzku pogładzi. A potem niechciana ciąża – O cholera!
Ale nic to, byle nie myśleć, że zacytuję „Bajki Robotów” Stanisława Lema.
Mało tego! Najwyższe zaufanie wśród Polaków zdobywa Bronisław Komorowski – Istny wójt z Zapyzowa!
W sumie nic specjalnego. Spece od wizerunku się trzęsą z radości, że taka, prawda, znakomita ich robota. Gówno prawda!
Ot, udało się omotać Naród, który przeciętnie czyta pół książki na rok. Mniejsza z tym, bo nie o czytanie tu chodzi. Chodzi o urzędowy wręcz infantylizm.
Starczyło obejrzeć pierwszy lepszy program informacyjny nadawany dzisiaj. Jakieś rzewne historie o zatrutym grzybami dzieciaczku, pierdoły o Białorusi, płacz szczery gównianych fundacji, które nie potrafiły rozliczyć się merytorycznie z pozyskanych środków.
O rany!
Jeszcze na okrasę głupie komuchy z SLD proponujące wolną od pracy Wigilię w zamian za Święto Trzech Króli. To ideologiczna kasza, bo pewnie P.T.Komuszki bardzo się boją tych władców koronowanych, nie bacząc, że to najzwyklejsi mędrcy byli.
Ej, ma pan rację! Mędrców, lewizna jeszcze bardziej się boi niż monarchów, ponieważ wyhodowany przez media dureń prędzej zostanie królem niż mędrcem. Ukłony dla Prezydenta Komorowskiego!
Że niby osioł czy inny baran w stajence był lewakiem? To jest prawdopodobne, ale żeby SLD organizowało mi Wigilię?
Tusiowaci osiągnęli 54%
Niech maja 87% a i tak nic im to nie pomoże, ponieważ już siekiera została przyłożona do pnia…itd.
Pierwsza rzecz to infantylizm a druga to tradycyjna w Polsce miłość do pacyfizmu. Byle cicho, byle na paluszkach, byle kołderka i byle jakie przekulanie się z dzisiaj w jutro. To jest dobre od piątkowego wieczoru do sobotniego popołudnia, ale jak można cały tydzień łasic się do bylejakości? Jak długo można leczyć kaca?
Powyższy tekst nie jest wymierzony w SLD czy PO, a w całą „ Polską Klasę Polityczną”
Mam o ludziach, o tych wybitniakach, którzy nami rządzili i rządzą przez ostatnie 20 lat, bardzo złe zdanie.
Mruczą, ględzą, stawiają na ostrzu noża by za moment ziewać i skrupulatnie obliczać zyski. Te ich procenty poparcia doprowadzają mnie do mdłości.
Nudne to jest, nudniejsze niż ten tekst.
Aaa, dodam jeszcze post scriptum w sprawie Madziarów.
Ojropejczycy wrzeszczą na Orbana i „Fidesz” że ci wprowadzają drakońską cenzurę. Odrobili, widzę, słodcy Węgrzy, Polską lekcję.
Może choć im się uda złapać za ryj i zmiażdżyć przeklętą Hydrę.
U nas, Gazeta Wyborcza jest nie do ruszenia.
Skoro nawet młody Tusiu tam pracuje?
Publicyści zastanawiają się, dlaczego aż taka miłość, bo przecież to jest miłość.
Tusk miażdży rywali, podrywając naród niczym nadobny dziedzic hożą młódkę z czworaków.
Ot, niesie sobie "Naród" na ramionach, na drewnianym kabłąku, dwa wiaderka wody z rzeki a tu nadbiega Tusiu „sztuczka kusa” Tu uszczypnie, tam znowuż po rumianym policzku pogładzi. A potem niechciana ciąża – O cholera!
Ale nic to, byle nie myśleć, że zacytuję „Bajki Robotów” Stanisława Lema.
Mało tego! Najwyższe zaufanie wśród Polaków zdobywa Bronisław Komorowski – Istny wójt z Zapyzowa!
W sumie nic specjalnego. Spece od wizerunku się trzęsą z radości, że taka, prawda, znakomita ich robota. Gówno prawda!
Ot, udało się omotać Naród, który przeciętnie czyta pół książki na rok. Mniejsza z tym, bo nie o czytanie tu chodzi. Chodzi o urzędowy wręcz infantylizm.
Starczyło obejrzeć pierwszy lepszy program informacyjny nadawany dzisiaj. Jakieś rzewne historie o zatrutym grzybami dzieciaczku, pierdoły o Białorusi, płacz szczery gównianych fundacji, które nie potrafiły rozliczyć się merytorycznie z pozyskanych środków.
O rany!
Jeszcze na okrasę głupie komuchy z SLD proponujące wolną od pracy Wigilię w zamian za Święto Trzech Króli. To ideologiczna kasza, bo pewnie P.T.Komuszki bardzo się boją tych władców koronowanych, nie bacząc, że to najzwyklejsi mędrcy byli.
Ej, ma pan rację! Mędrców, lewizna jeszcze bardziej się boi niż monarchów, ponieważ wyhodowany przez media dureń prędzej zostanie królem niż mędrcem. Ukłony dla Prezydenta Komorowskiego!
Że niby osioł czy inny baran w stajence był lewakiem? To jest prawdopodobne, ale żeby SLD organizowało mi Wigilię?
Tusiowaci osiągnęli 54%
Niech maja 87% a i tak nic im to nie pomoże, ponieważ już siekiera została przyłożona do pnia…itd.
Pierwsza rzecz to infantylizm a druga to tradycyjna w Polsce miłość do pacyfizmu. Byle cicho, byle na paluszkach, byle kołderka i byle jakie przekulanie się z dzisiaj w jutro. To jest dobre od piątkowego wieczoru do sobotniego popołudnia, ale jak można cały tydzień łasic się do bylejakości? Jak długo można leczyć kaca?
Powyższy tekst nie jest wymierzony w SLD czy PO, a w całą „ Polską Klasę Polityczną”
Mam o ludziach, o tych wybitniakach, którzy nami rządzili i rządzą przez ostatnie 20 lat, bardzo złe zdanie.
Mruczą, ględzą, stawiają na ostrzu noża by za moment ziewać i skrupulatnie obliczać zyski. Te ich procenty poparcia doprowadzają mnie do mdłości.
Nudne to jest, nudniejsze niż ten tekst.
Aaa, dodam jeszcze post scriptum w sprawie Madziarów.
Ojropejczycy wrzeszczą na Orbana i „Fidesz” że ci wprowadzają drakońską cenzurę. Odrobili, widzę, słodcy Węgrzy, Polską lekcję.
Może choć im się uda złapać za ryj i zmiażdżyć przeklętą Hydrę.
U nas, Gazeta Wyborcza jest nie do ruszenia.
Skoro nawet młody Tusiu tam pracuje?
środa, 16 czerwca 2010
Liberalizm według PO. Wywiadzik
- Pierwsze pytanie. Czym dla pana jest liberalizm?
- Dam taki przykład. Kiedyś jak się poszło do sklepu to wszędzie cukier kosztował 10,50, a teraz występują rozmaite różnice. Inna jest cena w sklepiku osiedlowym, a inna w jakimś markecie. A ja się pytam, czy droższy cukier jest słodszy? Albo kiszone ogórki luzem...
- Może nie będziemy się rozdrabniać na ogórki czy inną mortadelę. Niech pan powie, czy pana zdaniem handel powinien być prywatny czy państwowy?
- Mi to obojętne, ponieważ jestem liberałem i należę do partii liberalnej o nazwie Platforma Obywatelska, ale nie należy zamykać oczu na pozytywne aspekty handlu uspołecznionego!
- A restauracje i …
- Chodzi panu o, jak to mówimy w środowisku liberalnym, punkty zbiorowego żywienia?
- Jestem nieco zaskoczony
- Czym?
- Może później. A szpitale, lecznictwo?
- Państwowe czyli nasze!
- A dla zwierząt?
- Czy Pan nie jesteś czasem od Korwina, bo on tak lubi o tych psich lekarzach he he...?
- Nie, jestem z wiodącej gazety!
- W takim razie odpowiem. Prywatyzacja tego sektora była spowodowana brakiem cierpliwości występującej w pogłowiu zwierząt różnych.
- Ludzie są cierpliwsi?
- Jako liberał odpowiem, że ludzi dzielimy na „naszych” i na tubylców. Nasi mają to w nosie bo są naszymi liberałami, a tubylców my mamy w nosie!
- Jak tak pana słucham, zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę jest pan liberałem?
- Jestem liberałem! Jeszcze raz podważy pan mój liberalizm a pozwę pana do sądu!
- Dobrze, ale tak trochę lecisz pan peerelem.
- Bo ja i moja partia jesteśmy konserwatywnymi liberałami, a co mamy konserwować skoro pod ręką mamy PRL z Cimoszewiczem, Kaliszem i innymi autorytetami? Średniowiecze mamy konserwować?
- Może ogórki?
- Latoś nie obrodzą!
- Dam taki przykład. Kiedyś jak się poszło do sklepu to wszędzie cukier kosztował 10,50, a teraz występują rozmaite różnice. Inna jest cena w sklepiku osiedlowym, a inna w jakimś markecie. A ja się pytam, czy droższy cukier jest słodszy? Albo kiszone ogórki luzem...
- Może nie będziemy się rozdrabniać na ogórki czy inną mortadelę. Niech pan powie, czy pana zdaniem handel powinien być prywatny czy państwowy?
- Mi to obojętne, ponieważ jestem liberałem i należę do partii liberalnej o nazwie Platforma Obywatelska, ale nie należy zamykać oczu na pozytywne aspekty handlu uspołecznionego!
- A restauracje i …
- Chodzi panu o, jak to mówimy w środowisku liberalnym, punkty zbiorowego żywienia?
- Jestem nieco zaskoczony
- Czym?
- Może później. A szpitale, lecznictwo?
- Państwowe czyli nasze!
- A dla zwierząt?
- Czy Pan nie jesteś czasem od Korwina, bo on tak lubi o tych psich lekarzach he he...?
- Nie, jestem z wiodącej gazety!
- W takim razie odpowiem. Prywatyzacja tego sektora była spowodowana brakiem cierpliwości występującej w pogłowiu zwierząt różnych.
- Ludzie są cierpliwsi?
- Jako liberał odpowiem, że ludzi dzielimy na „naszych” i na tubylców. Nasi mają to w nosie bo są naszymi liberałami, a tubylców my mamy w nosie!
- Jak tak pana słucham, zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę jest pan liberałem?
- Jestem liberałem! Jeszcze raz podważy pan mój liberalizm a pozwę pana do sądu!
- Dobrze, ale tak trochę lecisz pan peerelem.
- Bo ja i moja partia jesteśmy konserwatywnymi liberałami, a co mamy konserwować skoro pod ręką mamy PRL z Cimoszewiczem, Kaliszem i innymi autorytetami? Średniowiecze mamy konserwować?
- Może ogórki?
- Latoś nie obrodzą!
środa, 19 maja 2010
A płacisz pan podatki?
Siedzę sobie w firmie, podgrzewam się grzejniczkiem, a tu słyszę wielkie „brum brum” Znaczy się, pewnie klient podjechał. Wychodzę. Stoi na palcu jakieś ustrojstwo z pługiem przerzuconych chwacko przez kabinę.
- No to jesteśmy, gdzie zacząć? - Pyta dysponent tego czegoś i rozgląda się ciekawie po terenie, podczas gdy kierowca popija z termosa
- Co zacząć? - Nie zamawiałem żadnej usługi z użyciem pługa, może po sąsiedzku?
Facet wyjmuje kajecik z kieszeni czerwonego kombinezonu i zaczyna pracowicie go wertować, pomagając sobie poślinionym palcem.
- Myślę, myślę, myślę, myślę, że pan się myli. O mam!
- Proszę bardzo. Trzeciego lutego zwrócił się pan do nas o odgarnięcie śniegu z placu przed firmą. To jesteśmy!
- Co?
- Klient nasz pan. Obywatel zamawia, służby przybywają by pomóc!
- Czyś pan zwariował? Przecież dzisiaj jest dziewiętnasty dzień mają, widzisz pan tu jakiś śnieg?
- Chwileczkę, zajrzę do instrukcji. O, już mam. Jeżeli obywatel nie zgadza się na wykonanie usługi, pod pozorem braku śniegu...dalej...dalej... albo używa zwrotu „niegdysiejszy śnieg” dalej...dalej...Teraz jest! Obciążyć karą umowną w wysokości 50 złotych, albo zaproponować podobną usługę w ramach...
- Jaką podobną usługę, jakie 50 złotych?
- Świadczymy usługi w szerokim wachlarzu w ramach określonych przez prawo i zdrowy rozsądek.
- Na przykład?
- Możemy panu zwalczyć podtopienie.
- Nie jestem podtopiony. Mam tylko tę kałużę.
- Kałuża faktycznie, nic specjalnego. Nie nadaje się. W takim razie poproszę o 50 złotych kary umownej.
- W życiu nie dam panu 50 złotych, czy pan oszalał? Nie zrobiliście roboty na czas i sam musiałem łopatą śnieg odwalać, a pan mi tutaj 50 złotych w maju?
- Mogę pana pocieszyć, mam licencję rządową na pocieszanie.
- Licencję na pocieszanie? Pocieszne
- Bo ja jestem Bond komunalny – Zaczyna śpiewać niezidentyfikowaną piosenkę
- Proszę przestać!
- 50 złotych!
- Z jakiej racji mam panu dać 50 złotych za nic?
- A podatki pan płaci?
- A mam wybór?
- No widzi pan! A ja za 50 złotych pana pocieszę w tym sensie, że wszystko zmierza ku dobremu, że nie będzie zim, powodzi, suszy...
- Zjeżdżaj pan stąd!
- Zwracam panu uwagę, że obraża pan funkcjonariusza miłości!
- Coooooooo?
- Ano to! Za 30 złotych mogę pana pocałować promocyjnie w ramach obiecanej miłości
- W dupę mnie pan pocałuj! - No, zdenerwowałem się, a tu widzę, że facet znowu gmera w kajeciku.
- W takim przypadku należy się 60 złotych!
I koniec. Udało mu się zwiać. Jeszcze mi wykrzykiwał, że już nigdy nie przyjadą mnie odśnieżyć. Też coś. Jeden mądry człowiek napisał na blogu, że „liberalizm to lewactwo sklepikarzy”
O rany, a ten mi tutaj z cennikiem całowania wyskoczył. Ciekawe czy wróci przed 20 czerwca.
- No to jesteśmy, gdzie zacząć? - Pyta dysponent tego czegoś i rozgląda się ciekawie po terenie, podczas gdy kierowca popija z termosa
- Co zacząć? - Nie zamawiałem żadnej usługi z użyciem pługa, może po sąsiedzku?
Facet wyjmuje kajecik z kieszeni czerwonego kombinezonu i zaczyna pracowicie go wertować, pomagając sobie poślinionym palcem.
- Myślę, myślę, myślę, myślę, że pan się myli. O mam!
- Proszę bardzo. Trzeciego lutego zwrócił się pan do nas o odgarnięcie śniegu z placu przed firmą. To jesteśmy!
- Co?
- Klient nasz pan. Obywatel zamawia, służby przybywają by pomóc!
- Czyś pan zwariował? Przecież dzisiaj jest dziewiętnasty dzień mają, widzisz pan tu jakiś śnieg?
- Chwileczkę, zajrzę do instrukcji. O, już mam. Jeżeli obywatel nie zgadza się na wykonanie usługi, pod pozorem braku śniegu...dalej...dalej... albo używa zwrotu „niegdysiejszy śnieg” dalej...dalej...Teraz jest! Obciążyć karą umowną w wysokości 50 złotych, albo zaproponować podobną usługę w ramach...
- Jaką podobną usługę, jakie 50 złotych?
- Świadczymy usługi w szerokim wachlarzu w ramach określonych przez prawo i zdrowy rozsądek.
- Na przykład?
- Możemy panu zwalczyć podtopienie.
- Nie jestem podtopiony. Mam tylko tę kałużę.
- Kałuża faktycznie, nic specjalnego. Nie nadaje się. W takim razie poproszę o 50 złotych kary umownej.
- W życiu nie dam panu 50 złotych, czy pan oszalał? Nie zrobiliście roboty na czas i sam musiałem łopatą śnieg odwalać, a pan mi tutaj 50 złotych w maju?
- Mogę pana pocieszyć, mam licencję rządową na pocieszanie.
- Licencję na pocieszanie? Pocieszne
- Bo ja jestem Bond komunalny – Zaczyna śpiewać niezidentyfikowaną piosenkę
- Proszę przestać!
- 50 złotych!
- Z jakiej racji mam panu dać 50 złotych za nic?
- A podatki pan płaci?
- A mam wybór?
- No widzi pan! A ja za 50 złotych pana pocieszę w tym sensie, że wszystko zmierza ku dobremu, że nie będzie zim, powodzi, suszy...
- Zjeżdżaj pan stąd!
- Zwracam panu uwagę, że obraża pan funkcjonariusza miłości!
- Coooooooo?
- Ano to! Za 30 złotych mogę pana pocałować promocyjnie w ramach obiecanej miłości
- W dupę mnie pan pocałuj! - No, zdenerwowałem się, a tu widzę, że facet znowu gmera w kajeciku.
- W takim przypadku należy się 60 złotych!
I koniec. Udało mu się zwiać. Jeszcze mi wykrzykiwał, że już nigdy nie przyjadą mnie odśnieżyć. Też coś. Jeden mądry człowiek napisał na blogu, że „liberalizm to lewactwo sklepikarzy”
O rany, a ten mi tutaj z cennikiem całowania wyskoczył. Ciekawe czy wróci przed 20 czerwca.
niedziela, 7 lutego 2010
PO czyli liberalizm okolicznościowy
- Życie jest nudne! – Powiedział Abażur i zaczął rzuć kolejna gumę miętową. – Żeby choć, ale… tu przerwał i pociągnął z kufla suchego soku z holenderskiej marchwi.
Siedzieliśmy w milczeniu, bo co tu dodać? Marinio westchnął a Siwy przerabiał kolejną serwetkę na kulkę.
- Może zagramy w karty? – Zaproponowałem.
Popatrzyli na mnie ze współczuciem a Siwy aż westchnął ciężko.
- Grać w dzisiejszych czasach publicznie w karty gorsząc polityków, kobiety i małe dzieci?
- Przecież siedzimy w knajpie! Poza tym…. to może w bilard?
- Sprawdzałem, nie ma kijów – Marinio znowu westchnął i zaczął jakoś tak skrzeczeć, co wedle niego było zamiennikiem śmiechu.
- Jak to nie ma, pani Kasia nie ma pod barem…?
- Władza zarekwirowała w ramach prewencji
- Jak to w ramach prewencji, przeciw czemu? – Przyznam, że zdziwiła mnie ta konfiskata – Pani Kasiu, co jest grane?
- Ano tak. Przyszli szukać kijów do bejsbola, a że nie znaleźli to zabrali bilardowe i nawet od szczotki. Nie widzisz pan jaki syf na podłodze, a jeszcze Siwy mi tu kulki rozrzuca. A propos kulek. Też zabrali. Znaczy te bile od bilardu.
- Zabrali bile?
- No zabrali. Duży kaliber – Powiedzieli i zabrali razem z Ciapuchą.
- Co pani opowiada, zabrali Ciapuchę? Przecież on jest całkiem nieszkodliwy.
- Może i nieszkodliwy bo rencista, ale jego zabrali z powodu starodawnej afery hazardowej! Strach się bać!
- Z powodu afery hazardowej? Przecież on ma 800 złotych renty i jedno piwo przez trzy dni pije z oszczędności!
- To był pierwszy zarzut bo się dobrowolnie przyznał, że żyje za 800. Uznali to za prowokacje wobec władzy a potem jak chcieli go skuć wyszło na jaw, ze nie ma lewej ręki. Oni mieli taka tabelkę i w tej tabelce pisało „jednoręki bandyta”
- To prawda – Potwierdził Siwy rzucając na podłogę kolejna, zlepiona śliną kulkę – Zarekwirowali tez gazety. Zobacz, że na stojaku zostały tylko czasopisma.
Akurat patrzyłem gdy otwarły się drzwi i do knajpy weszło dwóch obcych, w uśnieżonych płaszczach.
- Niech będzie pochwalony liberalizm okolicznościowy!
- I Platforma Obywatelska! – Bez specjalnego entuzjazmu odpowiedziała Kasia
- A czemu telewizor zgaszony? – Zainteresował się niższy wieszając otrzepany ze śniegu płaszcz.
- Bo TVN24 śnieży
- O! – wyższy uśmiechnął się i cos zapisał w elektronicznym kajeciku. – A koledzy co, po pracy czy przed? – zwrócił się do nas i pociągając nosem zbliżył się do stolika.
- Po! – Marinio wzruszył ramionami – Co to w sumie was obchodzi? Siedzimy, pijemy sok marchwiowy, żujemy miętowe gumy…
- Chciałbym wierzyć i tylko dlatego, że dzisiaj sobota nie wprowadzę do lokalu psa tropiącego tytoń, alkohol i internet!
- Panie władzo! – Nie wytrzymał Siwy – Kiedy te okolicznościowe prohibicje zostaną zniesione bo takie życie jest cholernie nudne!
Ten cały siwy to naprawdę nie potrafi utrzymać pyska na wodzy.
Liebelicjanci skoczyli do nas jak te żbiki.- Dowody osobiste! Pesele 12! Odciski palców! Nazwiska! Adresy!
Ten wyższy zaczął mnie szarpać za powiekę pragnąc odczytać kod z siatkówki mojego oka.
Abażur chwycił go za nadgarstek i tym swoim syczącym głosem zapytał skromnie:
- Prać?
- Prać! – Odpowiedziałem i odepchnąłem agenta, aż się potoczył kłębkiem pod ścianę.
– Gwiazdy ostro świecą!
- Piękna noc! – Marinio podał mi manierkę z siwuchą. Zapaliliśmy skręty, a Siwy bawił się
rzucając w zaspy kulki zrobione z bardzo urzędowych papierów.
- Co krok to w mrok …Dodałem od siebie i rozeszliśmy się do domów.
Siedzieliśmy w milczeniu, bo co tu dodać? Marinio westchnął a Siwy przerabiał kolejną serwetkę na kulkę.
- Może zagramy w karty? – Zaproponowałem.
Popatrzyli na mnie ze współczuciem a Siwy aż westchnął ciężko.
- Grać w dzisiejszych czasach publicznie w karty gorsząc polityków, kobiety i małe dzieci?
- Przecież siedzimy w knajpie! Poza tym…. to może w bilard?
- Sprawdzałem, nie ma kijów – Marinio znowu westchnął i zaczął jakoś tak skrzeczeć, co wedle niego było zamiennikiem śmiechu.
- Jak to nie ma, pani Kasia nie ma pod barem…?
- Władza zarekwirowała w ramach prewencji
- Jak to w ramach prewencji, przeciw czemu? – Przyznam, że zdziwiła mnie ta konfiskata – Pani Kasiu, co jest grane?
- Ano tak. Przyszli szukać kijów do bejsbola, a że nie znaleźli to zabrali bilardowe i nawet od szczotki. Nie widzisz pan jaki syf na podłodze, a jeszcze Siwy mi tu kulki rozrzuca. A propos kulek. Też zabrali. Znaczy te bile od bilardu.
- Zabrali bile?
- No zabrali. Duży kaliber – Powiedzieli i zabrali razem z Ciapuchą.
- Co pani opowiada, zabrali Ciapuchę? Przecież on jest całkiem nieszkodliwy.
- Może i nieszkodliwy bo rencista, ale jego zabrali z powodu starodawnej afery hazardowej! Strach się bać!
- Z powodu afery hazardowej? Przecież on ma 800 złotych renty i jedno piwo przez trzy dni pije z oszczędności!
- To był pierwszy zarzut bo się dobrowolnie przyznał, że żyje za 800. Uznali to za prowokacje wobec władzy a potem jak chcieli go skuć wyszło na jaw, ze nie ma lewej ręki. Oni mieli taka tabelkę i w tej tabelce pisało „jednoręki bandyta”
- To prawda – Potwierdził Siwy rzucając na podłogę kolejna, zlepiona śliną kulkę – Zarekwirowali tez gazety. Zobacz, że na stojaku zostały tylko czasopisma.
Akurat patrzyłem gdy otwarły się drzwi i do knajpy weszło dwóch obcych, w uśnieżonych płaszczach.
- Niech będzie pochwalony liberalizm okolicznościowy!
- I Platforma Obywatelska! – Bez specjalnego entuzjazmu odpowiedziała Kasia
- A czemu telewizor zgaszony? – Zainteresował się niższy wieszając otrzepany ze śniegu płaszcz.
- Bo TVN24 śnieży
- O! – wyższy uśmiechnął się i cos zapisał w elektronicznym kajeciku. – A koledzy co, po pracy czy przed? – zwrócił się do nas i pociągając nosem zbliżył się do stolika.
- Po! – Marinio wzruszył ramionami – Co to w sumie was obchodzi? Siedzimy, pijemy sok marchwiowy, żujemy miętowe gumy…
- Chciałbym wierzyć i tylko dlatego, że dzisiaj sobota nie wprowadzę do lokalu psa tropiącego tytoń, alkohol i internet!
- Panie władzo! – Nie wytrzymał Siwy – Kiedy te okolicznościowe prohibicje zostaną zniesione bo takie życie jest cholernie nudne!
Ten cały siwy to naprawdę nie potrafi utrzymać pyska na wodzy.
Liebelicjanci skoczyli do nas jak te żbiki.- Dowody osobiste! Pesele 12! Odciski palców! Nazwiska! Adresy!
Ten wyższy zaczął mnie szarpać za powiekę pragnąc odczytać kod z siatkówki mojego oka.
Abażur chwycił go za nadgarstek i tym swoim syczącym głosem zapytał skromnie:
- Prać?
- Prać! – Odpowiedziałem i odepchnąłem agenta, aż się potoczył kłębkiem pod ścianę.
– Gwiazdy ostro świecą!
- Piękna noc! – Marinio podał mi manierkę z siwuchą. Zapaliliśmy skręty, a Siwy bawił się
rzucając w zaspy kulki zrobione z bardzo urzędowych papierów.
- Co krok to w mrok …Dodałem od siebie i rozeszliśmy się do domów.
piątek, 4 grudnia 2009
Po prostu bujaj! Pospolityka do kwadratu. Gdzie jest Eryk Mistewicz?
Wielu szlachetnych publicystów zastanawia się, dlaczego PO ciągle górą a PiS ciągle dołem? Padają różne odpowiedzi, że ci sympatyczni a ci nie, że ci grają w gałę, a ci nie, że ci są młodzi oraz wykształceni i pochodzą, a ci nie.
Głupoty oraz staromodne widzenie świata!
PO ma przewagę, dlatego, że nikt nie wierzy jej liderom.
Politycy PO to znani, bujacze. Ta partia narodziła się z kłamstwa, że nie jest partią polityczną i w tym kłamstwie trwa. I dobrze!
Przeciwnicy Platformy zachłystują się już to niespełnionymi obietnicami wyborczymi, już to chybotliwą polityką informacyjna, sądząc naiwnie, że w ten sposób wbijają gwoździe w leberalną trumnę. Nic głupszego!
Bujanie, chybotliwość poglądów, zaprzeczanie własnej niby to ideologii to teraz droga do sukcesu. Przykład z dzisiaj? Proszę bardzo!
Magazyn „Obywatel” w osobie Remigiusza Okraskicieszy się z postępów PO w ramach rozgramiania OFE! Razem z nim cieszy się wielu ludzi, którym cierniem w gardle stanął ten mało leberalny pomysł.
Już w pierwszym komentarzu Chevalier informuje, że rząd już się wycofał z tej inicjatywy!
Czyli każdy ma powód do radości! ( poza Okraską i Chwevalierem - he he )
To samo z wycofaniem wojsk z Afganistanu.
Wycofujemy!
Zostajemy do 22:35!
Musimy zostać do 2013roku!
Zostajemy z dumą i honorem do końca świata!
Będę prezydentem! - Ogłasza nasz Tusiu
To nuda – Nie chce! - Dodaje po godzinie
Nie chcę ale muszem – Mówi wieczorem po Wieczorynce!
W sejmie partyjna hucpa na zasadzie, ze jak będziemy chcieli to przegłosujemy, że dwa razy dwa to pięć! I co? I nico!
Nikt nie reaguje, bo wszyscy wiedzą, że to bujacze, a kto by się przejmował bujaczami, skoro jakoś tam żyjemy?
Deficyt budżetowy? – A kto by to poważnie traktował!
Armia?
Prawo?
Wolność?
PO sprowadziło wszystkie te pojęcia do szczerej piaskownicy i dlatego każdy wymierzony w nią cios trafia w pustkę!
PiS wcale nie jest dużo lepszy w skutecznym kreowaniu rozwiązań, ale był niestety dla siebie, bardziej przekonujący. Ten nieszczęsny, wybałuszony Ziobro na konferencjach prasowych! Te zapewnienia o Polsce tak solidarnej jak powinien być kraj rządzony wedle zasad obywatelskich. Niemalże Republika!
Teraz ze zrozumieniem przeczytajcie.
PiS atakował wielki biznes szukając wsparcia w małym und rodzinnym biznesiku.
PiS atakował prokuraturę, sądy und palestrę za sprzyjanie temu gigantycznemu biznesowi, jednocześnie wysyłając na pole bitwy prokuraturę, sądy, policje skarbową itp. do walki z biznesowymi „przekrętami”
Z braku możliwości dobrania się do wielkich tyłków, gnili małych, jak to mieli od lat w zwyczaju.
To już jest wyborcza szkoda spora, ponieważ jest w takie „hazardy” zaangażowanych w Polsce kilka milionów osób, licząc z rodzinami, przyjaciółmi itp… Nie! PiS nie ogłosił ich potencjalnymi przestępcami, ale dał do zrozumienia… a ludzie uwierzyli o się poczuli…że niby „czarny chleb i czarna kawa”
Wystraszyli publikę, bo publika im uwierzyła, że będą konsekwentni. Właściciel warzywniaka nagle poczuł się jak na strzelnicy razem z Kulczykiem czy innym Krauze, a jako bystrzak uznał, że Kulczykowi czy temu drugiemu to mogą skoczyć, za to jemu, który od rolnika (chłopa kupił tonę pyrek po 30 groszy bez rachunku, a sprzedał po 70 .
O!!! Jego mogą zapieprzyć! Jak tylko usiądą na nim namaszczone przez PiS urzędy to z niego i jego warzywniaka zostanie plama!
Gdyby PO ogłosiło dzisiaj rano polowanie z nagonką na właściecieli warzywniaków, ci tylko by wzruszyli ramionami, wiedząc, że wieczorem się PO wycofa.
I dalejże głosować na takich!
Drugi błąd PiS to wykluczanie takich drobnych przedsiębiorców z debaty publicznej.
Czasem miałem wrażenie, że Polska to urzędnicy, aparat przemocy, wojsko, służba zdrowia, nauczyciele, działacze związkowi i inna hołota, czyli wszyscy żyjący z podatków płaconych przez bandytów, złodziei itp. kanalie.
Gdyby takie rzeczy PO ludzie mieliby to w nosie, bo wiadomo, że PO to znani bujacze i dalejże popierać!
Ale PIS?
PiS- owi ludzie uwierzyli!
Co z tego, że jakiś ancymon dowiedzie, że za PiS było mniej podsłuchów w sprawach gospodarczych niż obecnie. W obecnie zakładane podsłuchy nikt nie wierzy! Nawet jak są, wiadomo, że jednym uchem wleci a drugim wyleci.
Zasadniczo jest tak, że ludzie chcą żyć spokojnie.
Pracować, zarabiać, tworzyć jakieś swoje małe ojczyzny, ale jednocześnie chcą mieć za swoje podatki silną władzę
– Zbrojne ramie własnych sumień, które za dobre wynagradza a za złe karze.
PiS przegrywa bo nie zorientował się, albo zorientowany, nie wysłał do ludu czytelnego sygnału, że to wszystko „pic na wodę i fotomontaż postpolityczny”
PO bystrzejsze! Buja ile może i wygrywa.!
W dzisiejszej postpolityce, postpolityce o jakiej nie śniło się nawet Erykowi Mistewiczowi, nie ten jest zbrodniarzem, który zabił, a ten, który w świetle kamer powiedział :
- Ja cię zajebie!
Bujacze górą!
Wszystko by było fajnie, gdyby nie alarm w księgowości!
Głupoty oraz staromodne widzenie świata!
PO ma przewagę, dlatego, że nikt nie wierzy jej liderom.
Politycy PO to znani, bujacze. Ta partia narodziła się z kłamstwa, że nie jest partią polityczną i w tym kłamstwie trwa. I dobrze!
Przeciwnicy Platformy zachłystują się już to niespełnionymi obietnicami wyborczymi, już to chybotliwą polityką informacyjna, sądząc naiwnie, że w ten sposób wbijają gwoździe w leberalną trumnę. Nic głupszego!
Bujanie, chybotliwość poglądów, zaprzeczanie własnej niby to ideologii to teraz droga do sukcesu. Przykład z dzisiaj? Proszę bardzo!
Magazyn „Obywatel” w osobie Remigiusza Okraskicieszy się z postępów PO w ramach rozgramiania OFE! Razem z nim cieszy się wielu ludzi, którym cierniem w gardle stanął ten mało leberalny pomysł.
Już w pierwszym komentarzu Chevalier informuje, że rząd już się wycofał z tej inicjatywy!
Czyli każdy ma powód do radości! ( poza Okraską i Chwevalierem - he he )
To samo z wycofaniem wojsk z Afganistanu.
Wycofujemy!
Zostajemy do 22:35!
Musimy zostać do 2013roku!
Zostajemy z dumą i honorem do końca świata!
Będę prezydentem! - Ogłasza nasz Tusiu
To nuda – Nie chce! - Dodaje po godzinie
Nie chcę ale muszem – Mówi wieczorem po Wieczorynce!
W sejmie partyjna hucpa na zasadzie, ze jak będziemy chcieli to przegłosujemy, że dwa razy dwa to pięć! I co? I nico!
Nikt nie reaguje, bo wszyscy wiedzą, że to bujacze, a kto by się przejmował bujaczami, skoro jakoś tam żyjemy?
Deficyt budżetowy? – A kto by to poważnie traktował!
Armia?
Prawo?
Wolność?
PO sprowadziło wszystkie te pojęcia do szczerej piaskownicy i dlatego każdy wymierzony w nią cios trafia w pustkę!
PiS wcale nie jest dużo lepszy w skutecznym kreowaniu rozwiązań, ale był niestety dla siebie, bardziej przekonujący. Ten nieszczęsny, wybałuszony Ziobro na konferencjach prasowych! Te zapewnienia o Polsce tak solidarnej jak powinien być kraj rządzony wedle zasad obywatelskich. Niemalże Republika!
Teraz ze zrozumieniem przeczytajcie.
PiS atakował wielki biznes szukając wsparcia w małym und rodzinnym biznesiku.
PiS atakował prokuraturę, sądy und palestrę za sprzyjanie temu gigantycznemu biznesowi, jednocześnie wysyłając na pole bitwy prokuraturę, sądy, policje skarbową itp. do walki z biznesowymi „przekrętami”
Z braku możliwości dobrania się do wielkich tyłków, gnili małych, jak to mieli od lat w zwyczaju.
To już jest wyborcza szkoda spora, ponieważ jest w takie „hazardy” zaangażowanych w Polsce kilka milionów osób, licząc z rodzinami, przyjaciółmi itp… Nie! PiS nie ogłosił ich potencjalnymi przestępcami, ale dał do zrozumienia… a ludzie uwierzyli o się poczuli…że niby „czarny chleb i czarna kawa”
Wystraszyli publikę, bo publika im uwierzyła, że będą konsekwentni. Właściciel warzywniaka nagle poczuł się jak na strzelnicy razem z Kulczykiem czy innym Krauze, a jako bystrzak uznał, że Kulczykowi czy temu drugiemu to mogą skoczyć, za to jemu, który od rolnika (chłopa kupił tonę pyrek po 30 groszy bez rachunku, a sprzedał po 70 .
O!!! Jego mogą zapieprzyć! Jak tylko usiądą na nim namaszczone przez PiS urzędy to z niego i jego warzywniaka zostanie plama!
Gdyby PO ogłosiło dzisiaj rano polowanie z nagonką na właściecieli warzywniaków, ci tylko by wzruszyli ramionami, wiedząc, że wieczorem się PO wycofa.
I dalejże głosować na takich!
Drugi błąd PiS to wykluczanie takich drobnych przedsiębiorców z debaty publicznej.
Czasem miałem wrażenie, że Polska to urzędnicy, aparat przemocy, wojsko, służba zdrowia, nauczyciele, działacze związkowi i inna hołota, czyli wszyscy żyjący z podatków płaconych przez bandytów, złodziei itp. kanalie.
Gdyby takie rzeczy PO ludzie mieliby to w nosie, bo wiadomo, że PO to znani bujacze i dalejże popierać!
Ale PIS?
PiS- owi ludzie uwierzyli!
Co z tego, że jakiś ancymon dowiedzie, że za PiS było mniej podsłuchów w sprawach gospodarczych niż obecnie. W obecnie zakładane podsłuchy nikt nie wierzy! Nawet jak są, wiadomo, że jednym uchem wleci a drugim wyleci.
Zasadniczo jest tak, że ludzie chcą żyć spokojnie.
Pracować, zarabiać, tworzyć jakieś swoje małe ojczyzny, ale jednocześnie chcą mieć za swoje podatki silną władzę
– Zbrojne ramie własnych sumień, które za dobre wynagradza a za złe karze.
PiS przegrywa bo nie zorientował się, albo zorientowany, nie wysłał do ludu czytelnego sygnału, że to wszystko „pic na wodę i fotomontaż postpolityczny”
PO bystrzejsze! Buja ile może i wygrywa.!
W dzisiejszej postpolityce, postpolityce o jakiej nie śniło się nawet Erykowi Mistewiczowi, nie ten jest zbrodniarzem, który zabił, a ten, który w świetle kamer powiedział :
- Ja cię zajebie!
Bujacze górą!
Wszystko by było fajnie, gdyby nie alarm w księgowości!
czwartek, 23 kwietnia 2009
Arch. Europejczycy do klawiatur
Niepokoi mnie jak w małym stopniu jesteśmy europejczykami. Czytam i czytam blogi na temat traktatu, na temat integracji, a wszędzie tylko Polska, polski, polskiego, my, nam.
Wszystko w kontekście Polski.
Pragnący jak najszybszej i jak najgłębszej integracji, podkreślają korzyści jakie te procesy przyniosą Polsce a już szczególnie polakom.
I czemu to tak? Dlaczego tak szczegółowo, dlaczego nie czytam lawiny tekstów, gdzie europejczycy patrzą na wszystko z pozycji europejskich?
Przecież Polska to tylko fragment tej wielkiej rodziny. Co z tą Polską?
Po co ciągle z jej perspektywy patrzeć. Z zaścianka gdzie zapatrzeni w siebie zwolennicy samodzielności pobrzękują szablami, jakby dopiero przedwczoraj zrzucili kontusze?
Ktoś się zdziwi i powie, że przecież nasze sprawy przekładają się na te europejskie, że trzeba pokazać korzyści, że trzeba zachęcać, że my u nas, na siebie patrząc.
Przepraszam, ale czy wielu pisząc o Polskiej gospodarce czy polityce zagranicznej, pisze z pozycji Mazowsza, albo szczegółowiej, Grójca czy Legionowa?
To dlaczego o Europie z pozycji Polski?
Dlaczego tak mało pisze o Świecie z pozycji Europy, choć przecież w zwolennikach dalszej i jak najgłębszej integracji tyle jest entuzjazmu a ich argumenty miały by moc prawdziwą, gdyby pisali o Europie tak jak teraz piszą o Polsce.
Gdyby podpierali się Europą, gdyby Europę dźwigali z jej dobrą i złą historią w sercach i umysłach.
Gdyby europejskie wady i europejskie złe cechy przedstawiali przed Światem? Gdyby za grzechy Europy, w europejskie piersi się bili?
Prawdziwi europejczycy do klawiatur!
Zadajcie sobie trochę trudu, bo w końcu kiedyś, ktoś może zadać Wam to pytanie, znane z plakatów reklamujących, słusznie napiętnowany okres błędów i wypaczeń:
- A ty co zrobiłeś dla umocnienia europejskiej władzy?
Do klawiatur!
Wszystko w kontekście Polski.
Pragnący jak najszybszej i jak najgłębszej integracji, podkreślają korzyści jakie te procesy przyniosą Polsce a już szczególnie polakom.
I czemu to tak? Dlaczego tak szczegółowo, dlaczego nie czytam lawiny tekstów, gdzie europejczycy patrzą na wszystko z pozycji europejskich?
Przecież Polska to tylko fragment tej wielkiej rodziny. Co z tą Polską?
Po co ciągle z jej perspektywy patrzeć. Z zaścianka gdzie zapatrzeni w siebie zwolennicy samodzielności pobrzękują szablami, jakby dopiero przedwczoraj zrzucili kontusze?
Ktoś się zdziwi i powie, że przecież nasze sprawy przekładają się na te europejskie, że trzeba pokazać korzyści, że trzeba zachęcać, że my u nas, na siebie patrząc.
Przepraszam, ale czy wielu pisząc o Polskiej gospodarce czy polityce zagranicznej, pisze z pozycji Mazowsza, albo szczegółowiej, Grójca czy Legionowa?
To dlaczego o Europie z pozycji Polski?
Dlaczego tak mało pisze o Świecie z pozycji Europy, choć przecież w zwolennikach dalszej i jak najgłębszej integracji tyle jest entuzjazmu a ich argumenty miały by moc prawdziwą, gdyby pisali o Europie tak jak teraz piszą o Polsce.
Gdyby podpierali się Europą, gdyby Europę dźwigali z jej dobrą i złą historią w sercach i umysłach.
Gdyby europejskie wady i europejskie złe cechy przedstawiali przed Światem? Gdyby za grzechy Europy, w europejskie piersi się bili?
Prawdziwi europejczycy do klawiatur!
Zadajcie sobie trochę trudu, bo w końcu kiedyś, ktoś może zadać Wam to pytanie, znane z plakatów reklamujących, słusznie napiętnowany okres błędów i wypaczeń:
- A ty co zrobiłeś dla umocnienia europejskiej władzy?
Do klawiatur!
Subskrybuj:
Posty (Atom)