Namnożyło się w Polsce łajdaków, a co trzeci to hrabia. No, może nie co trzeci, ale razem z paniczami, prawie. A niektórzy narzekają, że Rzeczpospolitą, panie tego, diabli wzięli, bo było za dużo szlachty. Owszem wzięli, nie oddają i oddać nie zamierzają. Niby komu, hrabiom we władanie? I żeby to jeszcze jeden z drugim miał rozum, albo jakiś znaczący majątek, a tu tylko gołe zadki oraz poczucie wyższości, niby nad tym ciemnym ludem. Jednak trzeba przyznać, że część z nich jest dość sprytna, ale metoda, której używają dogorywa.
Na co dzień my i oni, od święta wszyscy Polacy. My, znaczy się światłość i rozum, oni zaś czerń, do której pasują wszystkie, nawet najwymyślniejsze epitety. Od święta, że niby wszyscy Polacy powinni, albo to czy tamto… A już przy okazjach wyborczych to nawet, owszem nieco selektywna, ale miłość. Aby nie oślepiać tym swoim hrabiowskim, zagranicznym tytułem, można na przykład nazwać się demokratami, stroną demokratyczną. Sprytne to jest, bo bardzo ogólnikowe i zawsze można powiedzieć, że zostaliśmy źle zrozumiani z tą całą demokracją.
Wszystkie ich działania są powtarzalne niby scenariusze jakiegoś serialu dla niezbyt rozgarniętych widzów. To bardzo sprytne, bo widownia ich popisów, no wiecie, taka sobie. Podam to na przykładzie ustaw wetowanych przez Prezydenta. Zawsze są to projekty, o których można mówić dużo i pięknie, przypisując sobie jak najlepsze intencje. Nie ma tam żadnych wrzutek czy pomyłek. Idea jest taka, żeby za każdym razem wymusić weto i móc się rozczulać, straszyć i wygłupiać we własnych mediach, licząc na to, że wyjaśnienia Prezydenta czy jego kancelarii dotrą do mniejszej liczby osób, niż ich medialny bełkot. I mają w tym swoją rację.
Dziwne dla nich, że na razie to nie działa. Lud ciemny się uparł i trwa przy swoim, ale scenariusze kolejnych odcinków są już gotowe. Do tego zbliża się finał WOŚP i Prezydent, który nie gra razem z Jurasem, czyli dojdzie jeszcze, że nienawidzi też dzieci, czy tam czegoś, co wymyślił hrabia Owsiak. Będzie bardzo zabawnie, ale lud ciemny nawet nie drgnie. Być może po prostu znudziło go pouczanie, co ma myśleć i czuć na żądanie byle obszczymurka, choćby i z zawodu był hrabią. Nudne są te połajanki, te bezmyślne gęby na stanowiskach ministerialnych, ten bełkot… Na dodatek masa krytyczna tego całego wykształceństwa dominującego w przestrzeni publicznej została przekroczona i wkrótce może nastąpić BUM!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz