Z rozbawieniem przeczytałem tekst czołowego realisty, pana Krzysztofa Kłopotowskiego. Tezy tekstu są dość dobrze uzasadnione a przez to warte odpowiedzi, nie zaś pokrzykiwania na autora, co widziałem w komentarzach.
Tyle, że Szanowny Autor ukazując, obyczajem realistów, szereg uwarunkowań i konieczności, które należy przyjąć obecnie, by zabezpieczyć przyszłość; jednocześnie zapierając się o głazy geopolityki i historii z uporem popycha nas ku przeszłości.
Czyni tak, stawiając się ze swoim realizmem w pustce intelektualnej i stąd moja uwaga o rozbawieniu w jaki mnie wprawił. Jeśli przyjąć historyczne analogię Pana Kłopotowskiego musiałbym przyjąć założenie, że stoimy wobec dwóch morderczych reżimów, które na nas dybią. Jeśli tak miałoby być cała realistyczna konstrukcja natychmiast z tekstu wyparowuje.
Nie wiem jak Pan Kłopotowski wyobraża sobie ograniczenie suwerenności w na rzecz Sowietów czy III Rzeszy w warunkach politycznych przed 1939 rokiem, ale użycie akurat takiego porównania w analizie dzisiejszej sytuacji politycznej jest dość zabawne.
To nie żaden realizm tylko negowanie dynamizmu obecnej sytuacji.
Samo nawoływanie do poddania się hegemonii „metropolii” to starodawne Wołanie niewolnika o dobrego pana. Kto dzisiaj w ogóle stawia takie tezy?
Żeby się zbytnio nie oddalać zajrzyjmy na Litwę, która leży sobie jak gdyby nigdy nic pomiędzy potężnymi sąsiadami. Czy tam w głównym nurcie polityki trwa dyskusja czy klękać przed Rosją albo Warszawą. Oj, chyba nawet przeciwnie.
Zgadzam się z autorem, że trzeba dyskutować na poważnie, ponieważ są to bardzo poważne tematy, a na naszych polityków nie ma co liczyć, ponieważ jak zwykle, zajęci są okładaniem się pałkami po głowach. Tyle, że nie z takim przytupem. Nie tak dramatycznie!
Dawno, dawno temu książę Bezprym aby uzyskać pomoc i umocnić swoją władzę odwiózł Cesarzowi insygnia koronacyjne Chrobrego i raczył ugiąć swe książęce kolana, a wyszedł, co widać po latach jakoś nieszczególnie na tej operacji.
Matejko nie uwzględnił go w Poczcie i przepadł, jak to mówią, w pomroce dziejów.
Co robić w takim razie? Uśmiechać się, analizować, rozkładać ręce i robić swoje. Nigdy nie wychodzić przed szereg i nie siadać do politycznego pokera w okularach, ponieważ w szkłach odbijają się karty gracza. To jest błąd.
http://klopotowski.salon24.pl/374327,co-ten-pis-wyprawia